Chciałbym krótko podzielić się moimi wrażeniami na temat Dakoty 20 w zastosowaniu rowerowym. Wróciłem właśnie z rowerowego urlopu w czeskich Karkonoszach i jestem bardzo zadowolony z wygody i bezpieczeństwa jakie zapewnia rowerowanie w towarzystwie GPSa. Przed wyjazdem spędziłem kilka godzin planując kilkanaście rowerowych tras i na prawdę było warto. Polecam serwis GPSies.com gdzie znaleźć można wiele ciekawych traków nagranych przez innych. Można je pobrać i przerobić w Mapsource lub BaseCamp wedle swoich preferencji. Szukając traków polecam zaznaczyć "rower górski". Dzięki temu mamy pewność, że dany szlak jest przejezdny i odpowiedni na rower.
Co do uchwytu rowerowego, to początkowo bałem się go używać w górach, zwłaszcza po opiniach ludzi, którzy w ten sposób pożegnali się ze swoim GPSem; np. jednemu kolesiowi Dakota wyleciała z uchwytu a jego kompan dodatkowo po niej przejechał.
Ja aby uniknąć tego typu niespodzianek użyłem mojego ulubionego produktu: taśmy izolacyjnej. Dodatkowo podłożyłem pod paski montażowe kawałek gumy aby zapobiec okręcaniu się całego zestawu. Ten sposób montażu [zdjęcia poniżej] eliminuje ryzyko wysunięcia się urządzenia z uchwytu. Osobiście przetestowałem to na zjazdach w okolicach Spindlerowego Mlyna po kamieniach wielkości pralek i telewizorów i nic nie odpadło.
Jako miejsce montażu wybrałem górną rurę ramy ze względu na najmniejsze ryzyko zniszczenia urządzenia podczas ewentualnej gleby. Poza tym, na wycieczce przydaje się czasem postawienie roweru do góry nogami [np. wymiana dętki] i wszelkie bajery na kierownicy skutecznie to utrudniają.
Nie mam też najmniejszych zastrzeżeń co do wyświetlacza. W pełnym słońcu wszystko widać idealnie. W lesie lub cieniu pomaga podświetlenie i też nie ma problemów. Jednym słowem Dakota 20 doskonale nadaje się na rower! W podpisie znajdują się moje traki nagrane w Karkonoszach.
Poniżej kilka zdjęć z wyprawy:









,