O seriach 62, Montana, Oregon, eTrex, czy fēnix, a nawet Rino, Dakota, Colorado, czy starej dobrej 60. Także o oprogramowaniu BaseCamp oraz mapach topograficznych i turystycznych (w tym o GPMapie Topo i Garmin Custom Maps) oraz o wszystkim co związane z użytkowaniem GPSów na szlakach górskich, krajoznawczych i rowerowych, a nawet w przydomowym lesie.
Ale prawdą jest, że podobnie jak Navteq w sprawie CNE, ja w swoich produkcjach też skupiam się raczej na gadżetach niż na poprawkach tego co jest skopane. Nie inaczej jest tym razem. Na dodatek śladem Navteqa pozwoliłem sobie mapie przypisać numerek wersji ..... 2012
Z tym 2012 nie jest to jednak tylko żart. Po prostu oszacowałem ile czasu zajmie mi przeróbka wszystkich arkuszy na nowszą wersję i wyszło że przed wakacjami 2011 nie skończę. Arkusz testowy: M33-070 (Międzylesie) do pobrania z mojej www.
Tak dla porządku - Navteq numeruje swoje edycje normalnie, to Garmin ma problemy z kalendarzem. CNE 2012.1 będzie wydany w 2011 na podstawie danych Navteka z Q4 2010.
Faktycznie. Miałem jakieś zgłoszenie dotyczące błędu w tamtej okolicy, zatem coś tam gmerałem - także przez pryzmat zdjęć SAT. Inna sprawa, że grzebiąc w okolicach Puchacza znów naszły mnie poważne wątpliwości czy w ogóle jest sens uwzględniać na wektorowych mapach turystycznych drogi leśne i polne na podstawie map topograficznych 1:50.000 sprzed 30-stu lat i czy w ogóle możemy dzisiaj mówić o jakiejkolwiek przydatności map topograficznych w sensie siatki dróg polnych/leśnych? Odnoszę wrażenie, że dość powszechna sympatia do map topograficznych bierze się raczej z czystego sentymentu do tego produktu i irracjonalnego spojrzenia na mapy GPS (im więcej szczegółów - nawet błędnie podanych - tym "lepsza" mapa) niż praktycznej ich wartości. Rozbieżności pomiędzy tym co widać na mapie, a tym co widać na zdjęciach SAT są naprawdę porażające.
Da się zrobić. Tyle, że mapy z powodów licencyjnych w takiej postaci nie będę publikował Ten testowy arkusz + dołożone Bieszczady będzie wyjątkiem.
EDIT:
Mariusz65 pisze:
GPS Maniak pisze:
Nie ma się z czego śmiać! Ja też się piszę na taką wersję
Tego raczej nie da się zrobić. Jak wspomniałem w poście otwarcia - sama przeróbka Polski południowej z postaci Góry_PL_2010 do postaci GPS_50_2012 zajmie mi około roku. Przemalowuję wszystkie szlaki, by dopasować je do tego co Guzik w wątku poświęconym skórkom UMP nazywa "szkołą poznańską". Nie pamiętam już czy pomysł jest autorstwa Wojtka, czy Guzika, ale namawiali mnie na to chyba ze dwa lata temu. Tyle, że zawsze były ważniejsze sprawy. Teraz postanowiłem sprawę szlaków uporządkować. Po pierwsze oszlakowane będą pełne arkusze, a nie tylko pasma górskie, po drugie - zgodnie ze "szkołą poznańską" szlaki są malowane po drogach. Kupa klikania .....
GPS Maniak pisze:Faktycznie. Miałem jakieś zgłoszenie dotyczące błędu w tamtej okolicy, zatem coś tam gmerałem - także przez pryzmat zdjęć SAT. Inna sprawa, że grzebiąc w okolicach Puchacza znów naszły mnie poważne wątpliwości czy w ogóle jest sens uwzględniać na wektorowych mapach turystycznych drogi leśne i polne na podstawie map topograficznych 1:50.000 sprzed 30-stu lat i czy w ogóle możemy dzisiaj mówić o jakiejkolwiek przydatności map topograficznych w sensie siatki dróg polnych/leśnych? Odnoszę wrażenie, że dość powszechna sympatia do map topograficznych bierze się raczej z czystego sentymentu do tego produktu i irracjonalnego spojrzenia na mapy GPS (im więcej szczegółów - nawet błędnie podanych - tym "lepsza" mapa) niż praktycznej ich wartości. Rozbieżności pomiędzy tym co widać na mapie, a tym co widać na zdjęciach SAT są naprawdę porażające.
Zrobiłem już kilka (6) wycieczek górskich z twoją mapą i muszę powiedzieć, że z siatką dróg leśnych i polnych nie jest źle. Generalnie jest użyteczna, a mówię o Beskidach, miejscu gdzie od 2005 roku trwa jeden wielki wyrąb lasu, albo sprzątanie po wiatrołomach. Drwale robią sobie nowe drogi, albo zmieniają bieg starych a mimo to dalej można skutecznie korzystać z mapy. Z Krawców Wierchu na Trzy Kopce na mapie są liczne drogi odchodzące od szlaku w stronę Złatnej, ale w praktyce żadnej drogi nie było. Myślałem, że to felerna mapa, ale dopiero kiedy ruszyłem do lasu sprawdzić, to okazało się, że te drogi są specjalnie pozawalane drewnem na odcinku jakichś 50-100 metrów. Czyli mapa jest dobra, tylko coś ludziom nie pasowało i polikwidowali odejścia.
Ale, jeżeli bym miał tylko na tym polegać, nie uwzględniając pewnej umowności traktu o nazwie "droga polna", to umarł w butach. ;D
Najważniejsze, że szutrowe stokówki kreślone na mapie podwójną kreską są na swoim miejscu. Resztę powinien załatwić kompas w odbiorniku plus odrobina zdrowego rozsądku