Druga sprawa, to pływanie sygnału i pojawiąjace się w konsekwencji przekłamania w śladzie oraz skoki fikcyjnych danych
(wielkość i kierunek) dotyczących prędkości, co - po przekroczeniu wartości 2,5 km/h - powoduje wyłączenie kompasu magnetycznego i tzw. "wariowanie" kompasu czy błędną orientację mapy.
Tu może posłużę się okrojonym cytatem kolegi:
kwieto pisze:Spędziłem właśnie tydzień w Neapolu, gdzie wąskie uliczki i wysoka zabudowa są normą, ...
... gdy odbiornik leżał w jednym miejscu pływanie było zauważalne, jednak podczas wędrówki ulicami ślad rejestrowany był zadziwiająco równo
... Natomiast rzeczywiście zauważyłem pewne problemy z orientacją mapy, ...
W zasadzie nic dodać nic ująć. Co prawda osobiście nie zauważyłem problemów z orientacją mapy
(EDIT: sporadycznie jednak się pojawia), ale prawdą jest że zalesiony, pagórkowaty teren to może nie idealne warunki dla pracy odbiornika, jednak warunki znacznie lepsze niż wąskie uliczki Neapolu, a ponadto w kilku takich nieco mocniej zasłoniętych miejscach, po zatrzymaniu włączałem sobie kompas z polem "Prędkość" i niestety wariowwanie prędkości zbliżającej się niebezpiecznie do granicy 2,5 km/h widziałem
Pływanie odbiornika "na popasie" zależy oczywiście od warunków. I tak na owszem częściowo porośniętym ale jednak wierzchołku górki (Korbania), czyli w warunkach prawie idealnych, odbiornik przez blisko półtora godziny w zasadzie stał jak zamurowany
(zapis śladu: interwał odległościowy 10-20m) co widać na screnie z lewej, podczas gdy w pobliżu leżącego wśród wzgórz, na dodatek
(tam gdzie siedziałem) w miejscu zalesionym "Grobu Hrabiny" odbiornik w ciągu ok. 30 minut przewędrował mniej więcej 400m

- ZAL_3.jpg (101.25 KiB) Przejrzano 8413 razy
Doliczenie do trasy wycieczki tych 400m spowodowało, że podjąłem decyzję o włączeniu - na kolejnej wycieczce - opcji AutoPause, która - przynajmniej w teorii
(wyłączenie zapisu śladu podczas postoju, wznowienie zapisu podczas ruchu) - powinna problem rozwiązać. Nic bardziej mylnego

W wielu przypadkach zbyt mała prędkość wędrówki traktowana jest jako postój i w konsekwencji ślad nie jest zapisywany także w ruchu

Niestety nie zrobiłem screenów podczas wycieczki, ale zapewniam że w takim nieco trudniejszym do wędrówki terenie
(błocko, błocko i jeszcze raz błocko) gdzie nasza prędkość nie należała do imponujących, ślad na mapie wyglądał mniej więcej tak:
* 100-150 m linia śladu
* 100-150 m przerwa w śladzie
etc. etc.
A gdy na śliskiej, glinianej stokówce zaczęło się podejście oznaczające mniej więcej trzy kroki do przodu, dwa ślizgi w tył, ślad w ogóle się nie pojawił. Screena z wycieczki nie mam, ale jako że podczas zapisu śladu odbiornik wrzucając wszystko do jednego pliku uzupełnił brakujące odcinki liniami prostymi, obecnie ślad wygląda tak:

- ZAL_6.jpg (124.67 KiB) Przejrzano 8413 razy
Krótko mówiąc
AutoPausa dla piechura to jedna wielka ... pupa.
Reasumując - Garmin nie zawiódł

Z jednej strony odbiornik jest naprawdę wyjątkowy: Jeden z lepszych wyświetlaczy, olbrzymie możliwości personalizacji odbiornika, idealna ergonomia obsługi, a z drugiej strony "milion" denerwującyh bugów i niedoróbek.
Dodam jeszcze że zarówno pisząc o tych 16,5 godzinach pracy
(z czujnikiem Tempe) na 1 komplecie aku, jak też obecnie pisząc o pływaniu śladu miałem włączony: GPS+GLONASS oraz WASS/EGNOSS.