Po kilku dziwnych poleceniach skrętu, (nie znam szwedzkiego więc nie zweryfikuję na szybko nazw ulic, czy innych istotnych rzeczy, ale to temat na inną historię
Druga sprawa - o 16 nawigator nagle orzekł, że jest 2 w nocy i przestawił się na nocne kolory. Poza tym działał normalnie.
Kolejna - urządzenie nadmiernie w mojej opinii się grzeje. Jako użytkownik palmtopów jestem zdumiony co wsadzono do mojego Garmina. Przykładowo Samsung 400 MHz praktycznie pozostaje niemal zimny przy intensywnych obliczeniach - w przypadku Nuvi zastanawiałem się, czy opisane wyżej szaleństwa nie są efektem przegrzania... Może przesadzam, temp. urządzenia nie jest jakoś wyjątkowo niepokojąca, ale mam wrażenie, że taką ciepłotę można uzyskać tylko wsadzając do środka jakiś przedpotopowy CPU).
I kolejna. Wielozadaniowość w Garminie wyraźnie kuleje. Ekran w trakcie jazdy odświeżany jest z mizerną częstością, dodatkowo w trakcie odtwarzania MP3 i komunikatów zdarzają się dziwne 'jąkania' itp. Nie da się jakoś zoptymalizować tego oprogramowania? Czy może w Garminie brzydzą się optymalizacją... Jeśli stawiają na 'raw power' to niech chociaż CPU, który normalnie to pociągnie zastosują.
Urządzenie stanowczo za często wymaga resetowania. Palmtop z WM 5, na którym miałem muzykę i parę gier oprócz nawigacji, resetowałem średnio raz w tygodniu. Z Nuvim robię to samo, ale generalnie mało jeżdżę obecnie (20-30 km tygodniowo) więc i liczba 'roboczogodzin' urządzenia jest niewielka. Powoli dochodzi do tego, że resetuję go profilaktycznie, jak to się robiło w czasach Win9x, kiedy przerwę na herbatę warto było wykorzystać również na resecik komputera...
Wskaźnik naładowania baterii czasem pokazuje idiotyczne wskazania. Potrafi np. z 70 nagle zejść do 15%. Reset przywraca mu prawidłowy pogląd na pojemność akumulatora i przestaje niepokoić mnie komunikatami o rozładowaniu aku.
Zdarzyło się ze 2 razy, że ruszyłem w drogę, a nawigacja 'łapała' satelity. Po jakimś czasie musiałem się w końcu zatrzymać, zresetować urządzenie i wszystko wracało do normy.
Podsumowując: powiem szczerze, że kupując dedykowane narzędzie spodziewałem się pracy bezobsługowej. Mam zainstalowane wszystkie poprawki, w urządzeniu też nie grzebię, bo nie mam na to czasu. Jeśli miałbym teraz kupować nawigację to raczej nie byłby to Garmin, mimo szeregu niezaprzeczalnych zalet (np. mapy UMP - to był główny powód dla którego wziąłem 760, nieco lepsze prowadzenie po drodze niż inne znane mi programy nawigacyjne, lepiej działający GPS niż w moim palmtopie). Tymczasem urządzenie prezentuje podobny poziom zawodności jak palmtop z IGO... Raczej nie jest zepsute, bo generalnie działa poprawnie, niemniej... WKURZA MNIE.
To takie moje dzisiejsze żale... (nie bierzcie ich sobie zanadto do serca) Ogólnie potwierdza się powiedzenie "Nie wszystko złoto, co się świeci." Obawiam się, że więcej nie skuszę się już na dedykowaną nawigację.