[Test] Oregon 300/400

O seriach 62, Montana, Oregon, eTrex, czy fēnix, a nawet Rino, Dakota, Colorado, czy starej dobrej 60. Także o oprogramowaniu BaseCamp oraz mapach topograficznych i turystycznych (w tym o GPMapie Topo i Garmin Custom Maps) oraz o wszystkim co związane z użytkowaniem GPSów na szlakach górskich, krajoznawczych i rowerowych, a nawet w przydomowym lesie.

Moderatorzy: Spider, Magnoom, GPS Maniak

Postprzez PouchX » Śr, 06 sie 2008 6:22

Ekranu nie rozbierałem...ale to zrobię.
A znaczek ST widać na procesorze... i to jest właśnie to o czym mówisz :)
Avatar użytkownika
PouchX
Radny
 
Posty: 4509
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 8:22
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Azzie » Śr, 06 sie 2008 12:07

Garmin Oregon vs 60CS - ostatnie starcie

Chipset. Już wiemy że Oregonowy ST Cartesio nokautuje stare chipsety Garmina pod względem czułości i precyzji (szczególnie na górskich serpentynach) a SiRFa pod względem pływania podczas postoju (brak), skoków kalibracji (brak) i pracy pod szybą atermiczną (jak by jej nie było). Do tego HotFix przypadł mi do gustu, satelity są od razu gotowe do nawigacji nawet przy włączeniu odbiornika następnego dnia. Za ST Cartesio i HotFixa Oregon dostaje ode mnie maksymalną ocenę.

Ekran. Niestety wiemy już także, że ekran jest chyba najsłabszą stroną Oregona. Dla użytkowników serii 60 będzie to po prostu katastrofa. I nic nie pomoże frajda z przesuwania mapy palcem (to naprawdę robi wielką różnicę!), czy łatwe wpisywanie tekstów (czasem się przyda). Dla ludzi przyzwyczajonych do PDA ekran pewnie nie będzie problemem - w końcu nawet w słońcu da się wypatrzeć co trzeba. Ale moja ocena jest jednoznaczna - dla marketingowego bajeru Garmin zrobił techniczny krok w tył. Zero punktów i wyróżnienie za głupotę.

Interface. Czarę goryczy przelewa niedokończony interface, który nie pozwala na zbyt wiele rzeczy w porównaniu z serią 60. Gdzie jest wyszukiwanie wokół punktu wskazanego na mapie? Gdzie jest wyszukiwanie POI w podkategoriach? Gdzie są dodatkowe pola danych na ekranie mapy i czemu okrojono komputer podróży? Gdzie jest zmiana skali mapy przy przeglądaniu manewrów? Gdzie jest zmiana skali osi pionowej na ekranie profilu wysokości? Gdzie jest profil aktywnej trasy? Gdzie jest zmiana koloru aktywnego tracka? Gdzie jest liczenie czasu zachodu słońca u celu? I w końcu czemu przełączanie ekranów nie mogło pozostać tak proste jak w serii 60? Zamiast tego robi się uciążliwe i absorbuje całą uwagę. Zapytajmy wprost. Czy ten interfejs napisał w dwa tygodnie jakiś wakacyjny stażysta, czy też miesiącami wykuwał go zespół ludzi latami tworzących interfejsy do kolejnych Garminów? Mam nadzieję że to pierwsze i że wkrótce zobaczymy coś poważniejszego, bo inaczej to znowu zero punktów i jeszcze wstyd.

Ale byłbym trochę niesprawiedliwy gdybym nie pochwalił pewnych rozwiązań w interfejsie. Wspomnę o naprawdę przydatnych profilach i bardzo czytelnej mapie. Dużo lepiej działa też wyszukiwanie adresów.

Pamięć. Oregon 300 ma 984 MB pamięci dostępnej dla użytkownika, z czego 95 MB idzie na mapę bazową, 6MB to tapety, logi, profile, pliki językowe i gry, a 883 MB można swobodnie wypełnić własnymi mapami. Wersja 400t ma jeszcze więcej wbudowanej pamięci (4GB), podobnie powinno być w przypadku 400c i 400i. Jeśli nam mało, możemy dołożyć kartę microSD. Za pamięć znów należy się maksymalna ocena.

Design. Nowy odbiornik Garmina jest nieco cięższy niż 60CS, ale jest bardziej zwarty i świetnie leży w ręku. Mocowanie do uchwytów też wydaje się dużo praktyczniejsze niż w 60-tkach. W sumie do designu i jakości wykonania nie można mieć większych zastrzeżeń. Nawet wstępne testy wodne wypadły pomyślnie.

Odporność. Mimo usilnej zabawy Oregonem pod wodą, zaledwie kilka kropli wody dostało się pod nieuszczelnioną część pokrywy baterii. Co prawda parę bąbelków pojawiło się także wzdłuż górej krawędzi gumy, ale nie udało mi się ani ich powiększyć, ani wycisnąć ich więcej. Ekran sprawuję się pod wodą bardzo dobrze, ale nawet solidne namydlenie nie pozwoliło go w pełni odtłuścić. Smugi moich palcach są nadal widoczne pod światło. Tak więc za odporność na wodę i zabrudzenia wystawiam maksymalną ocenę z małym minusem za moje tłuste paluchy.

Bateria. Pomimo konieczności ciągłego podświetlania ekranu, czas pracy na bateriach jest zadowalający. W samochodzie używam ciągłego podświetlania, zaś podczas wędrówki wybieram 15-sekundowe podświetlanie po każdym dotknięciu ekranu. Za każdym razem moc podświetlania wybieram maksymalną. Takie ustawienia pozwoliły mi na 3.5-godzinną podróż samochodem plus 10-godzinną wędrówkę na jednym zestawie baterii 2700 mAh.

W tym samym czasie używałem Garmina 60CS bez podświetlania. W momencie gdy Oregon padł, 60CS pokazywał jeszcze 25% pojemności baterii (jedna kreska).

Komunikacja. Pochwalę też Garmina za opcje bezprzewodowego przesyłu danych do innych odbiorników (nie miałem możliwości przetestować) i opcję bezprzewodowego zbierania danych z monitora rytmu serca, czy rowerowego czujnika kadencji/prędkości (jeszcze nie próbowałem, ale to kolejna pozycja na liście moich zakupów). Według mnie to bardzo sensowne innowacje. Szkoda tylko, że zamiast poprawić termometr (był w Colorado) Garmin po prostu go usunął - byłby komplet outdoorowych sensorów.

Pewnym brakiem dla niektórych może być niemożność podłączenia anteny zewnętrznej. Choć muszę przyznać że ta wbudowana o dziwo sprawuje się doskonale nawet w samochodzie z metalizowanymi szybami.

Outdoor. Dobra. Pochwaliłem, ponarzekałem, czas wyjść z łazienki na świeże powietrze. Czas na ostatnie starcie z widokiem na Mont Blanc:

Obrazek

Zacznijmy od zewnętrznego porównania Oregona i 60CS:

Obrazek

Oparte o deskę serów w schronisku oba prezentują się wyśmienicie. W przeciwieństwie do PDA czy smartphonów, z każdym z obu Garminów można bez skrępowania wyjść na szlak ;-)

60CS jest większy przede wszystkim o antenę, ale nawet bez niej jest trochę bardziej pudełkowaty. Oregon jest dużo bardziej zwarty. Jego obłość mi się podoba, ale mógłby być nieco lżejszy. Mimo tego Oregon dobrze się nosi na szlaku zarówno przypięty do plecaka jak i po prostu w dłoni. 60CS w głoni był bardziej uciążliwy.

Przepraszam że serów już nie ma, ale schronisko zaliczyliśmy pod sam koniec zejścia i byliśmy dość wygłodniali.

Obrazek

Jeśli chodzi o obsługę jedną ręką, to byłem zaskoczony jak dobrze to w przypadku Oregona wychodzi. Odnoszę wrażenie, że jest to dużo bardziej naturalne niż w przypadku 60CS. Już dawno nie używałem Visty, ale sądzę że komfort jest dość porównywalny. Tyle że Oregona obsługuję prawą ręką.

Co do ekranu (i jeszcze raz, a co), to na tym zdjęciu 60CS wypadł wyjątkowo słabo, a Oregon wyjątkowo dobrze. Przy małej zmianie kąta na Oregonie nic nie będzie widać, a 60CS będzie jak żyleta. Ale tak jak już mówiłem - ekran Oregona da się jakoś przeczytać w prawie każdych warunkach. W cieniu albo w pochmurny dzień z podświetlaniem jest OK, w ostrym słońcu trzeba się czasem nieźle przyjrzeć. Tęsknota za serią 60 rozrywa serce w każdych warunkach, no ale w końcu czy to ekran jest w GPSie jest najważniejszy każdy musi sobie rozstrzygnąć sam.

Na przyciskach 60CS widzimy ślady zużycia. Ciekawe jak po latach będzie wyglądał wytarty ekran Oregona. Biorąc pod uwagę jego tendencje do brudzenia się, mam pewne obawy.

Obrazek

Od spodu widzimy niezłe zużycie gumy 60CS. Znów możemy się zastanowić jak po tylu latach będzie wyglądała obudowa Oregona. W przeciwieństwie do ekranu, na razie wróżę jej nieźle.

Obrazek

Widok z boku przypomina że uchwyty Oregona - zarówno ten na smycz jak i plecki - są dużo solidniejsze niż w 60CS.

Także przycisk zasilania w Oregonie daje szanse na dłuższy żywot odbiornika.

Obrazek

Ciekawe jak będzie z upadkami. 60CS jest jednak lżejszy i bardziej ogumowany. Oregon na kantach ma jednak goły plastik.

Obrazek

Dzięki operacji Kuby wiemy, że uszczelnienie obudowy jest podobne w obu odbiornikach.

Obrazek

Jeszcze raz pochwalę plecki Oregona i zganię brak możliwości podłączenia anteny zewnętrznej.

Spójrzmy na tracki. Na początek wędrówka w głównie odkrytym terenie, chwilami przez las:

Obrazek

Kliknięcie w wycinek mapy otworzy większy kawałek. Oba odbiorniki radziły sobie świetnie. 60CS co prawda zgubił sygnał dwa razy na krótkich odcinkach i raz poszedł w krzaki, ale na tracku było to łatwo zauważalne i trywialne do poprawienia (połączenie kawałków i wycięcie pomyłki). Oregonowi nie przydarzyło się nic takiego. Podczas postojów żaden z GPSów nie wędrował specjalnie po okolicy. Rozbieżności tracków pod koniec wycieczki wynikają z tego, że szliśmy chwilami na przełaj i wybieraliśmy z moją lepszą połową inne kawałki łąki.

Obrazek

Profil wysokościowy nie zaskakuje. Znów oba odbiorniki sobie dobrze radziły, z tym że podczas serowego popołudnia w schronisku Oregon się trochę lepiej dokalibrował i utrzymał typową 10-metrową zgodność wysokości z mapą. Wskazanie 60CS różniło się o 18 metrów.

Na drugą wycieczkę wybraliśmy się w skaliste wysokogórskie tarasy:

Obrazek

Tutaj znów ujawniła się różnica pomiędzy odbiornikami. 60CS nie radził sobie w wagoniku kolejki i kompletnie zgłupiał przy wjeździe na górną stację. Oregon tylko na krótko zgubił sygnał. Podczas łażenia po skałkach i podczas postojów było już dużo lepiej

Co ciekawe, Oregon na obu wycieczkach zarejestrował o 40-60% więcej punktów, oraz... 3-4% krótszą odległość całkowitą.

Podsumowanie. Gdybym miał teraz wybierać pomiędzy Vista HCx, 60CSx, a Oregonem 300, to nie wiem co bym wybrał. Jeśli cena byłby ta sama, może bym wybrał Oregona mimo jego wad. Jednak przy znacznej różnicy w cenie, płacenie za bajery które będą tylko przeszkadzać wydaje mi się bez sensu. Co wybrać? Wydaje mi się, że najlepiej podpowie tu każdemu zasobność jego portfela.

Czy Oregon spełnił moje oczekiwania? Dla mnie najważniejsza jest pomoc nawigacyjna w terenie i tracklog. W pierwszym zastosowaniu Oregon mimo słabego ekranu sobie radzi. Nawet w ostrym słońcu sprawdzę czy jestem na właściwym szlaku i jak daleko jeszcze do celu. A w pochmurny dzień podświetlanie zapewnia komfort użytkowania znany z innych odbiorników, przy czym czas życia na zestawie baterii jest zupełnie zadowalający. Z kolei tracklog jest bardzo dobrej jakości nawet w trudnych warunkach.

Mniej z kolei używam odbiornika do planowania i przeglądania historii wędrówki. To wolę robić na komputerze. Przy kiepskim ekranie Oregona i uproszczonym interfejsie może to już być w zasadzie jedyna opcja.

Tak więc do wędrówki, Oregon dość dobrze odpowiada moim potrzebom. Jeśli chodzi o dojazd w góry, w mojej ocenie w samochodzie sprawdza się nawet lepiej niż 60CS. No, może poza wyszukiwaniem POI, gdzie często korzystam z podkategorii. Ale poza tym nie mam zastrzeżeń. W moim przypadku pozostaje jeszcze istotna kwestia przydatności odbiornika na rowerze. Ale temu poświęcę osobny test.
Ostatnio edytowano Cz, 07 sie 2008 13:18 przez Azzie, łącznie edytowano 6 razy
Obecnie:Garmin 3590LMT z City Navigator Europe - trasa
Garmin 62S z Topo Switzerland v3 - outdoor
Dawniej:Garmin Vista, 60CS, Oregon 300 i inne
Avatar użytkownika
Azzie
Radny
 
Posty: 913
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 1:20
Lokalizacja: Zurich

Postprzez Gradory » Śr, 06 sie 2008 12:44

Będzie test Oregon przeciw Vista HCx?
Gradory
Bywalec
 
Posty: 498
Dołączył(a): Cz, 07 lut 2008 21:31
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez kwieto » Śr, 06 sie 2008 13:11

Gradory napisał(a):Będzie test Oregon przeciw Vista HCx?


No właśnie, albo przeciw Colorado. Jestem ciekaw jak się ma ten nowy chipset w stosunku do MTK (który jak dla mnie, trochę za mocno pływa)
kwieto
Bywalec
 
Posty: 2508
Dołączył(a): So, 19 maja 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Azzie » Śr, 06 sie 2008 16:14

cra3y napisał(a):zobacz jak z czytelnoscia w warunkach zewnetrznych. moze wez rekawiczke, zeby "zasymulowac" obsluge zimą (wlasnie poprzez rekawiczke)


Z czytelnością w pochmurny dzień i w cieniu jest OK, gdyż można włączyć podświetlanie. Problemy są tylko w ostrym słońcu. Oczywiście da się coś przeczytać, ale ekran jest tak blady jak w niektórych współczesnych komórkach (np. Nokia N80) z wyłączonym podświetlaniem. Trzeba się namęczyć z ustawieniem odpowiedniego kąta i wysilać wzrok.

Z obsługą w rękawiczkach, o ile nie są to takie "dwupalcowe", nie ma specjalnych problemów.
Obecnie:Garmin 3590LMT z City Navigator Europe - trasa
Garmin 62S z Topo Switzerland v3 - outdoor
Dawniej:Garmin Vista, 60CS, Oregon 300 i inne
Avatar użytkownika
Azzie
Radny
 
Posty: 913
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 1:20
Lokalizacja: Zurich

Postprzez Azzie » Śr, 06 sie 2008 16:16

Kaufman napisał(a):
Azzie napisał(a):Czas ruszać w teren, co mam testować?


2. Jak wygląda sprawa zużycia prądu. Czyli w normalnych warunkach ile wynosi czas pracy na bateriach?


Wygląda na to, że na weekendowy wypad jedna lub dwie pary baterii starczą. Szczegóły w moim poście ze zdjęciami powyżej.
Obecnie:Garmin 3590LMT z City Navigator Europe - trasa
Garmin 62S z Topo Switzerland v3 - outdoor
Dawniej:Garmin Vista, 60CS, Oregon 300 i inne
Avatar użytkownika
Azzie
Radny
 
Posty: 913
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 1:20
Lokalizacja: Zurich

Postprzez Azzie » Śr, 06 sie 2008 16:21

PouchX napisał(a):Testy wodne zrobię na "Ogórku" 400t zaraz po weekendzie.


I co? Po rozkręceniu nadal szczelny? Moje Oregano 300 dobrze działało po wodą, choć biorąc pod uwagę bąbelki na krawędzi gumy, to jednak tej normy IPX (zanurzenie przez 30 minut na głębokości 1 metra) bym nie przekraczał.
Obecnie:Garmin 3590LMT z City Navigator Europe - trasa
Garmin 62S z Topo Switzerland v3 - outdoor
Dawniej:Garmin Vista, 60CS, Oregon 300 i inne
Avatar użytkownika
Azzie
Radny
 
Posty: 913
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 1:20
Lokalizacja: Zurich

Postprzez PouchX » Śr, 06 sie 2008 17:07

Azzie napisał(a):I co? Po rozkręceniu nadal szczelny?


A zaraz sprawdzę.
Avatar użytkownika
PouchX
Radny
 
Posty: 4509
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 8:22
Lokalizacja: Poznań

Postprzez BoDro » Śr, 06 sie 2008 19:44

ekran etrexa serii C, wożonego poziomo na kierze ( a u mnie pochylonego nieco do góry ), bardzo nie lubi oświetlenia porannego czy popołudniowego, gdy promienie padają pod małym kątem. A już szczególnie przy jeździe pod słońce. Czytelność mocno spada. W tym kontekści Oregon na rowerze to może być zupełna klapa. A może nie jest tak źle?
Bogdan
Legend C
BoDro
Bywalec
 
Posty: 111
Dołączył(a): N, 18 mar 2007 10:59
Lokalizacja: Człuchów

Postprzez soko » Śr, 06 sie 2008 22:50

PouchX:
Azzie napisał:
I co? Po rozkręceniu nadal szczelny?

A zaraz sprawdzę.


Nic na razie nie sprawdzi, bo pożyczył mi zabawkę. :lol:
Widać, że pływała, ale działa.
Krzysztof
60CSx, Colorado 400t, Suunto X10, Colorado 300 i Colorado 400c.
Moja "Instrukcja Obsługi Colorado": Link: viewtopic.php?p=67948#p67948
Avatar użytkownika
soko
Bywalec
 
Posty: 1759
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 16:59
Lokalizacja: Poznań

Postprzez soko » Śr, 06 sie 2008 23:00

W świetle sztucznym OREGON ma zdecydowanie jaśniejszy ekran od COLORADO. Ma też jaśniejszy od 60CSx, choć tu różnica jest już niewielka.

Obrazek

Jasność oczywiście wszędzie maksymalna.

Tyle na razie, czas spać Krzysztof
60CSx, Colorado 400t, Suunto X10, Colorado 300 i Colorado 400c.
Moja "Instrukcja Obsługi Colorado": Link: viewtopic.php?p=67948#p67948
Avatar użytkownika
soko
Bywalec
 
Posty: 1759
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 16:59
Lokalizacja: Poznań

Postprzez PouchX » Śr, 06 sie 2008 23:34

soko napisał(a):PouchX:
Azzie napisał:
I co? Po rozkręceniu nadal szczelny?

A zaraz sprawdzę.


Nic na razie nie sprawdzi, bo pożyczył mi zabawkę. :lol:
Widać, że pływała, ale działa.
Krzysztof


Sprawdziłem przed pożyczeniem :)


Wrzuciłem Ogórka do umywalki na 5min.

Obrazek

Obrazek

Do gniazda USB nic się nie dostało.

Obrazek

Komora baterii też pozostała sucha.
Jak widać uszczelka zaczyna się przy samych bateriach.
A krople wody widoczne na zdjęciu nie uszkodzą niczego.

Obrazek

Główna uszczelka na ramie odbiornika też nie przepuściła wody do centralnej elektroniki.

Obrazek

Podsumowując:
W Oregonie sposób rozmieszczenia uszczelek został powielony ze sprawdzonego rozwiązania w 60-tkach.
Na moje oko.. Oregona można ze spokojem używać w deszczu.
Avatar użytkownika
PouchX
Radny
 
Posty: 4509
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 8:22
Lokalizacja: Poznań

Postprzez soko » Cz, 07 sie 2008 11:47

W uzupełnieniu do zdjęcia ekranów z wczoraj:
tak wygląda jasność ekranów przy maksymalnym podświetleniu od lewej:
60CSx, Oregon, FS N560, Colorado
:
Obrazek

Można powiedzieć, że najlepiej świecą te ekrany, które w świetle dziennym są ledwo widoczne. :lol:

Tak wyglądają ekrany Oregon, 60Csx, Colorado w pełnym słońcu, przy czym Colorado i 60CSx bez podświetlenia, a Oregon z pełnym podświetleniem, bez podświetlenia nie nadawał się do zdjęcia :
Obrazek

Dodam jeszcze, że na moim Colorado jest nałożona matowa (perełkowana) folia ochronna, pogarszająca trochę jakość, szczególnie na zdjęciach.

Pozdrawiam Krzysztof
60CSx, Colorado 400t, Suunto X10, Colorado 300 i Colorado 400c.
Moja "Instrukcja Obsługi Colorado": Link: viewtopic.php?p=67948#p67948
Avatar użytkownika
soko
Bywalec
 
Posty: 1759
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 16:59
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Gradory » Cz, 07 sie 2008 12:06

A gdzie porównanie z jakimś mapowym eTrexem H?? :evil: :x
Gradory
Bywalec
 
Posty: 498
Dołączył(a): Cz, 07 lut 2008 21:31
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Magnoom » Cz, 07 sie 2008 13:32

Gradory napisał(a):A gdzie porównanie z jakimś mapowym eTrexem H?? :evil: :x
Zasponsoruj kolegom to będzie i porównanie. Na razie porównujemy z tym czym dysponujemy dzisiaj.
Pozdrawiam Damian Gałka
GPS38; Rino530HCX; GPSMap 60CS: Góry_PL, UMP-pcPL-topo oraz Okolice Bełchatowa
Nuvi 760 + GA27C: GPMapa 2007.3, CNE NT 2009, UMP-pcPL; Holux M-215 + Fugawi
Avatar użytkownika
Magnoom
Radny
 
Posty: 1767
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 10:48
Lokalizacja: Bełchatów

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Na szlaku

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

cron