Marko pisze:Generalnie radzę słuchać Kwieto!
Heh, dziękuję za wiarę w moją osobę
Marko pisze:Więcej na temat Visty (przez "v") i 60-tki pisze GPSManiak na osobnej stronie....
Jak dla mnie niezaprzeczalną zaletą Visty jest jej poręczność - co prawda przy rowerze chyba nie ma to specjalnego znaczenia, choć z drugiej strony... łatwiej jest ją odpiąć od kierownicy i schować np. do kieszeni na postojach.
Marko pisze:Sporo czyta się na temat słabej czytelności Colorado/Oregona w słońcu, jak z tym jest naprawdę, Kwieto?
Nie wiem jak z Oregonem, tam jest troszkę inny typ ekranu (a właściwie nie tyle ekranu co jego przykrycia - dotykowa folia zamiast plastykowej szybki).
Natomiast w przypadku Colorado szczerze mówiąc nie przypominam sobie sytuacji, żebym w dzień musiał włączać podświetlenie aby poprawiać jego czytelność.
Ani w lesie, ani (tym bardziej) przy pełnym słońcu. Być może inne modele potrafią mieć jeszcze lepsze parametry wyświetlacza (nie miałem okazji porównać, wierzę na słowo tym, którzy to zrobili), w każdym razie ekran Colorado nie jest dla mnie w żaden sposób uciążliwy w obsłudze.
Przy czym odbiornik mam zamocowany na mostku, uchwyt jest "na sztywno" i nie umożliwia zmiany pochylenia odbniornika.
Myślę że trochę zależy od indywidualnych preferencji - jedni wolą bardzo wysoki kontrast (ze wszystkimi tego konsekwencjami), inni wolą nieco większą tonalność (ze wszystkimi tego konsekwencjami).
Marko pisze:
Co do zapisu śladów, to polecam na stałe zapis na kartę SD, co pozwala zachować pełnowartościowe ślady (active logi) ze wszystkich dni. Ślady te nie tylko zawierają dane geometryczne, ale również czas. Ślady zapisane w starszych odbiornikach (Vista, 60-tka) tracą dane o czasie, co nie pozwoli na porównanie czasów jazdy dla zawodnika.
Moje pytanie o to, czy ślad musi być zapisywany na kartę wynikało trochę po części z tego, że np. Colorado czy Oregon zapisują ślad do pamięci wewnętrznej.
Nie widzę tu specjalnej różnicy (pomijając oczywiście to, że sama filozofia zapisu śladów jest nieco inna niż w starszych modelach)
Marko pisze:
Inną cechą takiego zapisu jest możliwość dowolnej obsługi odbiornika (włączanie, wyłączanie) bez konieczności przejmowania się funkcją zapisu śladu, gdyż o tym pamięta już sam odbiornik.
To akurat nie ma specjalnego znaczenia - w przypadku Colorado/Oregona włączenie zapisu śladu powoduje, że jest on rejestrowany zawsze. Nie trzeba więc do tego specjalnie włączać tej funkcji po uruchomieniu odbiornika - jeśli raz została włączona, to działa dopóty, dopóki jej nie wyłączymy.
Oczywiście należy pamiętać, że w każdym przypadku wyłączenie odbiornika przerywa zapis śladu (z Twojej wypowiedzi może wynikać coś nieco innego).
Marko pisze:
Warto zwrócić uwagę jeszcze na jeden aspekt tj. ograniczoną bodaj do 20-tu liczbę śladów zapisanych w pamięci flash odbiornika, tych śladów już okrojonych o dane dot. czasów, co zmusza do b. częstego zgrywania ich na komputer.
To trochę nie tak.
Inna jest filozofia zapisu śladu w odbiornikach "typu Colorado/Oregon" i "typu Vista/60 CSx".
"typ Vista" pozwala na zapisanie śladu dwojako:
1. W postaci zapisu bieżącego śladu (jeśli dobrze pamiętam, zostanie on wtedy uproszczony do bodaj 500 punktów), który można wykorzystać np. jako trasę do "powrotu po śladach")
2. W postaci ciągłego zapisu śladu na kartę, jednak do tak zapisywanego śladu nie mamy dostępu z poziomu odbiornika.
Plusy zapisu na kartę są takie, że może być on zapisywany niemal "w nieskończoność" - limitem jest tutaj pamięć dostępna na karcie.
Minusem jest brak dostępu do tego śladu, oraz uproszczenia przy zapisie śladów "bieżących", powodujące, że przy funkcji "track back" nie będziemy "wracali po śladach", ale po uproszczonej (stopeń uproszczeń wynika z długości śladu) trasie. W przypadku śladów "bieżących" mamy limit 20 śladów.
W przypadku Colorado/Oregona "skompilowano" dwie powyższe w jedną, uzyskując zapis przebiegający następująco:
1. Ślad jest zapisywany ze wszystkimi informacjami, nie jest upraszczany* i taki jest dostępny z poziomu odbiornika.
2. Jeżeli zapisywany ślad osiągnie pewną wielkość graniczną (maksymalnie 10 tys. punktów lub 2MB plik) zapisywany jest jako plik archiwalny - takich plików może być maksymalnie 20.
3. Można ślad zapisać ręcznie, w dowolnym momencie. Dla takich plików limit ich ilości przestaje obowiązywać (lub jest na tyle duży, że jeszcze nie określono doświadczalnie górnej granicy). Do takiego śladu również możemy "dobrać się" z poziomu odbiornika - wyświetlić go na mapie czy wyznaczyć na jego podstawie trasę.
4. Sposób i częstotliwość zapisu śladu można przypisać do konkretnego profilu, łatwo jest więc zmieniać je w zależności np. od środka lokomocji którym się poruszamy (np. mieć ustawiony inne sposoby zapisu dla trybu pieszego, rowerowego i samochodowego)
* - de facto pojawiają się pewne uproszczenia w sytuacji, gdy np. przy zapisie co 1s kolejne pozycje są w tym samym punkcie. Wnioskuję to po tym, że gdy przyjrzeć się plikowi z zapisem cosekundowym widać zdarzające się czasem 2s odstępy pomiędzy kolejnymi punktami.
Plusy:
- Mamy z poziomu odbiornika dostęp do praktycznie wszystkich informacji zapisanych w śladzie (możemy podejrzeć profil wysokości, czas i miejsce kiedy osiągaliśmy daną wysokość i tak dalej)
- ślad "bieżący" nie jest upraszczany, więc przy wytyczaniu na jego podstawie trasy możemy dosłownie "wrócić po śladach"
- zapisując ślad ręcznie jesteśmy w stanie spokojnie przeskoczyć limit 20 zapisanych śladów
- Profile ułatwiają zarządzanie preferencjami zapisu śladu w zależności od potrzeb.
Minusy:
- przy dłuższych wycieczkach, trzeba się trochę pilnować jaki się ma ustawiony tryb zapisu i czy nie osiągniemy limitu 20 plików archiwalnych - wskazane jest np. codzienne ręczne zapisywanie pliku ze śladem i czyszczenie śladu bieżącego, by nie zapychał automatycznego archiwum.
- Garmin nie zapewnia dostępu do automatycznie zapisanych plików archiwalnych (wydaje mi się, że było to kiedyś możliwe, niestety w nowym firmware nie widzę takiej opcji), więc jeśli się ich nie zapisywało ręcznie, dostęp (i np. wyświetlenie na mapie) jest niewykonalne
- Opcja "track back" jest możliwa tylko dla bieżąco zapisywanego śladu, w przypadku plików zapisanych wcześniej można wyznaczyć na ich podstawie trasę, ale tylko w tym samym kierunku, w jakim odbywała się ona poprzednio (można natomiast taki ślad wyświetlić na mapie, a następnie cofać się wzdłuż niego bez wyznaczania trasy).
Każde z tych rozwiązań ma jakieś przewagi, trudno mi jednoznacznie wskazać to, które jest skuteczniejsze.
Marko pisze:
Co do czytania mapy, to z tym bywa różnie i tu dużo zależy od map.
Sytuację trochę ratuje możliwość zastosowania własnego tzw. pliku "TYP", na podstawie którego możemy sami zaprogramować sposób, w jaki wyświetlają się niektóre elementy mapy. Dotyczy to oczywiście wszystkich modeli odbiorników.
Generalnie proponuję
nie patrzeć na to jakie są na dany temat opinie po sieci (np. 60 CSx jest często polecany bezmyślnie, "bo tak", bez sprawdzenia czy rzeczywiście odpowiada on potrzebom kupującego), ale zwracać uwagę bardziej na własne potrzeby.
Przykładowo sam wybrałem Colorado pomimo niezbyt przychylnych opinii na jego temat - i mimo pewnych "przejść" (obecnie mam trzeci egzemplarz) nadal uważam że jest to model godny polecenia - a zwłaszcza na rower (powód: duży ekran)
Tym bardziej, że pewne cechy których wymagałem od odbiornika podczas zakupu spełniał tylko Colorado :"P