Strona 4 z 15

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 21:25
autor: Mariusz65
Ciutnik pisze:Ale jak zatem kalibrować kompas 3-osiowy!? Tak jak nie ma problemu z osią pionową (skoro rowerzyści dają radę...), i tak jak potrafię sobie wyobrazić robienie fikołka do przodu z GPS-em w ręku i plecakiem na plecach, to za cholerę nie wiem jak zrobić fikołka w bok!
Moim zdaniem takie kalibrowanie kompasu, aby uniknąć wpływu magnetycznych elementów ekwipunku lub pojazdu i tak zda się psu na budę ;-)
Kalibrując obracamy sam kompas, ponieważ zrobienie tego całym pojazdem (zwłaszcza w przypadku kompasu trzy osiowego) jest po prostu niewykonalne. Nawet w jednej osi z uwagi na zbyt mały czas jaki daje urządzenie na kalibrację, pomijając już nierealność obrotu w pozostałych dwóch osiach.

Rozważmy teraz przykład z poniższego rysunku. Załóżmy, że na początku łódka płynie w kierunku jak na rys. A i w tym momencie został skalibrowany kompas znajdującego się na łódce odbiornika. Załóżmy, że po kalibracji pomiar kompasu nie będzie fałszowany przez znajdujące się przy prawej burcie silne pole magnetyczne.

Co się jednak stanie po zmianie kursu (rys. B)?
Czy np. po skręcie o 90 stopni (co spowoduje jednoczesne przemieszczenie pola magnetycznego w układzie magnes – kompas odbiornika – kierunki świata), kompas będzie nadal prawidłowo skalibrowany i będzie dokładnie pokazywał kierunki...?
Ja mam wątpliwości ;-)

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 21:49
autor: Ciutnik
Mariusz65 pisze:Moim zdaniem takie kalibrowanie kompasu, aby uniknąć wpływu magnetycznych elementów ekwipunku lub pojazdu i tak zda się psu na budę ;-)
Zgodzę się co do tego, że jest niewykonalne. Ale wciąż odnoszę wrażenie, że tylko takie ma jakikolwiek sens.
Mariusz65 pisze:kompas będzie nadal prawidłowo skalibrowany i będzie dokładnie pokazywał kierunki...?
Ja mam wątpliwości ;-)
...co z resztą też wydajesz się potwierdzać :)

Oczywiście, że w narysowanym przypadku kompas nie będzie prawidłowo pokazywał kierunków. Kalibrowanie przez obracanie ma na celu wytłumaczenie GPS-owi, że tylko ten jeden jedyny "magnes", który podczas procesu kalibracji "krąży wokoło" odbiornika jest północą magnetyczną (do czasu aż jakaś jakaś odmiana eKopernika wyłoni się spośród chaosu milionów linii kodu firmwaru ;)) a wszystkie inne "magnesy" są częścią układu (do czasu aż ktoś... powstrzymam się od tej politycznej uwagi ;)). Zatem jeżeliby porządnie wyobracać układ łódka-kompas-magnes_na_burcie to byłaby szansa, że wskazania kompasu stałyby się prawidłowe.

Czyli pozostaje nam robić fikołki w bok, co się chyba nazywa nomen omen "gwiazdą". :)

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 22:09
autor: asandrzej
Po co brać, jako przykład łódkę, każdy może sobie sam zrobić test.
Kalibrujemy kompas w urządzeniu, odbiornik ustawiamy w określonej pozycji
( zapamiętać pozycję) Dokładamy kawałek żelastwa z lewej burty lub z prawej, kompas ulega odchyleniu.
Kalibrujemy kompas razem z tym żelastwem i ustawiamy urządzenie w zapamiętanej pozycji.
Po tych wszystkich zabiegach kompas ma dokładnie te same wskazania, co przed kalibracją i dołożeniem żelastwa.

Porównując to z przykładm łódki, istotne jest żeby po kalibracji urządzenie nie zmieniło
położenia względem środowiska, z jaki był kalibrowany kompas.

Po to, między innymi jest kalibracja.

Pozdrawiam

Może uściślę, o co chodzi z ustawieniem odbiornika w określonej pozycji.
Chodzi o fizyczne ustawienie odbiornika na przykład wydłuż brzegu biurka
i zapamiętanie wskazań.

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 22:51
autor: Mariusz65
Łódka tylko dla przykładu. Może być zamiast tego dowolny pojazd kołowy albo plecak z jakimś żelastwem ;-)
asandrzej pisze:Kalibrujemy kompas razem z tym żelastwem i ustawiamy urządzenie w zapamiętanej pozycji.
Ja przewrotu w przód, ani gwiazdy z plecakiem nie wykonam. Za stary już jestem! ;-)
asandrzej pisze:na przykład wydłuż brzegu biurka
No ale z biurkiem nie będziemy przecież podróżować ;-)

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:01
autor: asandrzej
Mariusz65 pisze: Ja przewrotu w przód, ani gwiazdy z plecakiem nie wykonam. Za stary już jestem! ;-)
Przecież masz instrukcję Dakoty, ja nie mam trzyosiowego kompasu, więc nie mama problemu, a urządzenie ma swoje przeznaczenie,
dlatego nie wymyślono sposobu na kalibrację w samochodzie..

Mariusz65 pisze: No ale z biurkiem nie będziemy przecież podróżować ;-)
To spróbuj to, na łódce, poza tym, kto Tobie każe podróżować z biurkiem, możesz urządzenie zamocować w imadle stolarskim,
chodzi o to, żeby po kalibracji z żelastwem urządzenie wróciło do tego samego położenia,
możesz odrysować kontury urządzenia i po kalibracja położyć je w to sama miejsce


Pozdrawiam

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:06
autor: Ciutnik
asandrzej pisze:Chodzi o fizyczne ustawienie odbiornika na przykład wydłuż brzegu biurka
i zapamiętanie wskazań.
Myślisz, że nie robiłem takich doświadczeń? :)
Po lewej kompas skalibrowany z dala od żelastwa, po prawej skalibrowany z magnesikiem obok. Wiem, że tego nie widać, ale uwierz mi na słowo, że zaraz obok jest krawędź stołu :)

Obrazek

A teraz ciekawostka! Kompas skalibrowany w nieruchomym układzie z magnesem (obracałem linijką z leżącą na niej Vistą i magnesikiem):

Obrazek

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:08
autor: asandrzej
Tak, tylko druga kalibracja powinna przebiegać z magnesem "przyklejonym" do urządzenia.

Pozdrawiam

Chyba, że będziesz kalibrował razem z magnesem i biurkiem.

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:22
autor: Ciutnik
asandrzej pisze:Tak, tylko druga kalibracja powinna przebiegać z magnesem "przyklejonym" do urządzenia.
No i tak też zrobiłem żeby dowieść, że bez robienia fikołka i gwiazdy nie da się precyzyjnie skalibrować kompasu trójosiowego :D

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:25
autor: Mariusz65
Przecież zamiast kleju była linijka! Klej nie wpływa na wskazanie kompasu ;-)

Czyli mamy dowód, że na mojej hipotetycznej łódce raczej ciężko będzie kompas skalibrować ;-)

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:33
autor: asandrzej
Mariusz65 pisze:Przecież zamiast kleju była linijka! Klej nie wpływa na wskazanie kompasu ;-)
Na podstawie wypowiedzi sadzę, że już czas skończyć rozważania na temat kompasu i kalibracji.

Pozdrawiam

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:43
autor: Ciutnik
Mariusz65 pisze:Czyli mamy dowód, że na mojej hipotetycznej łódce raczej ciężko będzie kompas skalibrować ;-)
Zgadza się. A równocześnie - moim skromnym zdaniem - dowód na to, że mając telefon komórkowy w kieszeni, aparat fotograficzny na szyi i metalową klamrę przy pasku nie ma co sobie głowy zawracać zbyt częstym kalibrowaniem kompasu tylko po to, żeby ewentualnie poprawić wskazania kompasu o 2-3 stopnie bo i tak odbiornik pokaże nam to, na co akurat będzie miał ochotę :) A tym bardziej w przypadku kompasów jednoosiowych, które jak wiemy są bardzo czułe na choćby minimalne "nietrzymanie poziomu" :)

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 24 mar 2011, 23:57
autor: GPS Maniak
Ciutnik pisze:A tym bardziej w przypadku kompasów jednoosiowych, które jak wiemy są bardzo czułe na choćby minimalne "nietrzymanie poziomu" :)
Stąd moje nawyki z wyłączaniem kompasu. Podczas wędrówki pewniejszy jest "kompas GPS", natomiast kiedy człek się zatrzyma i chce - zwłaszcza w grupie, gdzie odbiornik krąży od ręki do ręki - zobaczyć to i owo, wówczas warto kompas włączyć. Może przy trójosiowym nie będzie takiej potrzeby (tzn. żeby wyłączać podczas marszu). Zobaczymy.

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 25 mar 2011, 00:02
autor: asandrzej
Ciutnik pisze: Zgadza się. A równocześnie - moim skromnym zdaniem - dowód na to, że mając telefon komórkowy w kieszeni, aparat fotograficzny na szyi i metalową klamrę przy pasku nie ma co sobie głowy zawracać zbyt częstym kalibrowaniem kompasu tylko po to, żeby ewentualnie poprawić wskazania kompasu o 2-3 stopnie ...
Telefon w bliskiej odległości na pewnao zmniena o więcej niż dwa trzy stopnie,
Jeden stopień błędu, można powiedzieć, że jest nie do uniknięcia, ale stopień to nie miara odległości,
na tarczy kompasu to zaledwie dwa mm, ale rozrzut zwiększa się z odległością od punktu pomiaru.


To Ci gwarantuję, że z Krakowa w Warszawę byś nie wcelował według kompasu zakładając dwu stopniowy błąd namiaru.
Dlatego posługując się kompasem należy robić częste pomiary,
czym bliżej celu tym mniejszy błąd, chociaż zawsze będzie to,taki sam błąd odczytu kompasu dwa lub więcej stopni.

Pozdrawiam

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 25 mar 2011, 00:24
autor: GPS Maniak
asandrzej pisze:Jeden stopień błędu, można powiedzieć, że jest nie do uniknięcia,
Nie wiem czy te elektroniczne wynalazki w Garminie są w stanie uzyskać taką dokładność jak 1°. Szczerze mówiąc wątpię.

Re: Garmin Dakota - i pogawędki o kompasie ....

: 25 mar 2011, 00:28
autor: asandrzej
GPS Maniak pisze: Nie wiem czy te elektroniczne wynalazki w Garminie są w stanie uzyskać taką dokładność jak 1°. Szczerze mówiąc wątpię.
Ja jestem tego pewny.
He... jeden stopień błędu odczytu to, nie uzyskasz na porządnym kompasie magnetycznym,
ale i tak to nic nie zmienia, błąd maleje ze zbliżaniem się do celu.
Korekt kursu po kolejnych pomiarach minimalizuje błąd.

andrzej