[TEST Garniaka] Oregon 600/650
: 07 maja 2013, 19:54
Oczekiwania
Od dawna zapowiedź ukazania się nowego modelu ręczniaka (dla jasności: Montany nie zaliczam do tej tej kategorii) nie budziła tylu emocji i nie rozbudzała tak dużych nadziei jak zapowiedź i przedpremierowe recenzje Oregona z serii 6xx.
Wydaje się, że "fenomen" tej gorączki był w pełni uzasadniony, bowiem oprócz niewątpliwych zalet obsługi panelu dotykowego w aplikacjach mapowych jak choćby:
* szybkie przesuwania mapy przy stałym zoomie,
* o niebo łatwiejsza obsługa wirtualnej klawiaturki niż ma to miejsce w "guzikowych" odbiornikach Garmina: 62S/ST i eTrex_20/30,
można było mieć też nadzieję, że Garmin nie powtórzył błędów jakie popełnił przy projektowaniu dotychczasowych ręczniaków z panelem dotykowym (Dakota i starsze modele Oregonów), do których zaliczyłbym przede wszystkim:
* brak jakiegokolwiek przycisku sprzętowego, co powodowało wyraźnie gorszą ergonomię obsługi niż ta jaką znamy z niektórych odbiorników konkurencji (np. TwoNav Sportiva),
* gorszą niż w odbiornikach z ekranem z pleksi widzialność wyświetlacza,
* automatyczne przeniesienie filozofii obsługi / układu menu z odbiorników guzikowych, w której to filozofii wiele cech powiązanych było z przyciskami sprzętowymi, w tym głównie z przyciskiem "Menu". W efekcie ucierpiała na tym nie tylko ergonomia obsługi ale także funkcjonalność, bowiem w odbiornikach tych wraz z przyciskiem Menu zniknęły niektóre, czasami naprawdę bardzo przydatne funkcje np: przeniesienie pozycji kursora w wykresu wysokości na mapę czy możliwość użycia wyszukiwarki ze wskazaniem konkretnej mapy.
Oczywiście wymienione przeze mnie ujemne cechy starszych modeli Garmina z panelem dotykowym nie stawiały tego sprzętu na straconej pozycji. Zarówno użytkownicy starszych modeli Oregona jak też nieco uboższej siostry: Dakoty z reguły nie narzekali na swoje zabawki, ale nie zmienia to faktu, że pomimo niewątpliwych zalet panelu dotykowego, właśnie z powodu cech jakie wymieniłem, spora część garniakowców - w tym ja - wolało pozostać przy odbiornikach z guzikami i wyświetlaczem z pleksi.
Przedpremierowe opisy m.in. na:
* http://garminoregon6xx.wikispaces.com/ czy
* http://gpstracklog.com/2013/05/garmin-o ... eview.html
rozwiały wiele wątpliwości i dały odpowiedź na większość nurtujących mnie pytań.
Po pierwsze faktycznie Garmin dołożył konfigurowalny przycisk sprzętowy, pod który można podpiąć 3 funkcje wywoływane przez:
* klik,
* podwójny klik,
* naciśnięcie i przytrzymanie.
Dodatkowo pewne funkcje można podpiąć pod przycisk Power, co razem daje pewną swobodę działania.
Po drugie Dotykowy ekran Oregona 6xx zbiera lepsze recenzje od dotychczas stosowanych przez Garmina.
Po trzecie poza możliwością podpięcia pod przycisk sprzętowy funkcji "Szybkiego Menu", Garmin dodał też wirtualny przycisk Menu wyraźnie przyspieszający dostęp do wielu funkcji i ustawień. Ba! W tej materii Garmin poszedł wyraźnie dalej i dołożył nie tylko "Menu" czy znane z Montany skróty do aplikacji, ale też w wielu aplikacjach czy też jak to często nazywamy: "w wielu ekranach" dołożył coś na kształt Paska Menu, dzięki czemu wiele funkcji związanych z określoną aplikacją można wywołać pojedynczym pacnięciem w ekran, co stawia w zupełnie nowym świetle ergonomię obsługi odbiornika.
Oczywiście pewne pytania pozostały, a część z nich znajdzie odpowiedź po nieco dłuższej zabawie odbiornikiem i to w terenie. To m.in. sprawa zachowania panelu pojemnościowego (dotychczasowe ręczniaki Garmina posiadały panel opornościowy) w różnych warunkach i jego obsługa np. w rękawiczkach, co będzie można w zasadzie ocenić po kilku czy raczej kilkunastu wycieczkach w terenie i to przy zróżnicowanej aurze. To także widzialność wyświetlacza - nie tylko w słońcu, ale co dla mnie nie mniej ważne, także w słoneczny dzień w półcieniu (z włączonym 15 sek podświetleniem). Ciekawi mnie też jakość rastrów zarówno jako plików KMZ jak też JNX oraz czy będzie widoczna jakaś wyraźna różnica między tymi dwoma rodzajami plików. No i oczywiście sprawa ważna - realny czas pracy odbiornika.
Odbiornik (model 600T - bez aparatu foto) mam już w rękach, zatem czas sprawdzić wiarygodność przedpremierowych opinii ...
Od dawna zapowiedź ukazania się nowego modelu ręczniaka (dla jasności: Montany nie zaliczam do tej tej kategorii) nie budziła tylu emocji i nie rozbudzała tak dużych nadziei jak zapowiedź i przedpremierowe recenzje Oregona z serii 6xx.
Wydaje się, że "fenomen" tej gorączki był w pełni uzasadniony, bowiem oprócz niewątpliwych zalet obsługi panelu dotykowego w aplikacjach mapowych jak choćby:
* szybkie przesuwania mapy przy stałym zoomie,
* o niebo łatwiejsza obsługa wirtualnej klawiaturki niż ma to miejsce w "guzikowych" odbiornikach Garmina: 62S/ST i eTrex_20/30,
można było mieć też nadzieję, że Garmin nie powtórzył błędów jakie popełnił przy projektowaniu dotychczasowych ręczniaków z panelem dotykowym (Dakota i starsze modele Oregonów), do których zaliczyłbym przede wszystkim:
* brak jakiegokolwiek przycisku sprzętowego, co powodowało wyraźnie gorszą ergonomię obsługi niż ta jaką znamy z niektórych odbiorników konkurencji (np. TwoNav Sportiva),
* gorszą niż w odbiornikach z ekranem z pleksi widzialność wyświetlacza,
* automatyczne przeniesienie filozofii obsługi / układu menu z odbiorników guzikowych, w której to filozofii wiele cech powiązanych było z przyciskami sprzętowymi, w tym głównie z przyciskiem "Menu". W efekcie ucierpiała na tym nie tylko ergonomia obsługi ale także funkcjonalność, bowiem w odbiornikach tych wraz z przyciskiem Menu zniknęły niektóre, czasami naprawdę bardzo przydatne funkcje np: przeniesienie pozycji kursora w wykresu wysokości na mapę czy możliwość użycia wyszukiwarki ze wskazaniem konkretnej mapy.
Oczywiście wymienione przeze mnie ujemne cechy starszych modeli Garmina z panelem dotykowym nie stawiały tego sprzętu na straconej pozycji. Zarówno użytkownicy starszych modeli Oregona jak też nieco uboższej siostry: Dakoty z reguły nie narzekali na swoje zabawki, ale nie zmienia to faktu, że pomimo niewątpliwych zalet panelu dotykowego, właśnie z powodu cech jakie wymieniłem, spora część garniakowców - w tym ja - wolało pozostać przy odbiornikach z guzikami i wyświetlaczem z pleksi.
Przedpremierowe opisy m.in. na:
* http://garminoregon6xx.wikispaces.com/ czy
* http://gpstracklog.com/2013/05/garmin-o ... eview.html
rozwiały wiele wątpliwości i dały odpowiedź na większość nurtujących mnie pytań.
Po pierwsze faktycznie Garmin dołożył konfigurowalny przycisk sprzętowy, pod który można podpiąć 3 funkcje wywoływane przez:
* klik,
* podwójny klik,
* naciśnięcie i przytrzymanie.
Dodatkowo pewne funkcje można podpiąć pod przycisk Power, co razem daje pewną swobodę działania.
Po drugie Dotykowy ekran Oregona 6xx zbiera lepsze recenzje od dotychczas stosowanych przez Garmina.
Po trzecie poza możliwością podpięcia pod przycisk sprzętowy funkcji "Szybkiego Menu", Garmin dodał też wirtualny przycisk Menu wyraźnie przyspieszający dostęp do wielu funkcji i ustawień. Ba! W tej materii Garmin poszedł wyraźnie dalej i dołożył nie tylko "Menu" czy znane z Montany skróty do aplikacji, ale też w wielu aplikacjach czy też jak to często nazywamy: "w wielu ekranach" dołożył coś na kształt Paska Menu, dzięki czemu wiele funkcji związanych z określoną aplikacją można wywołać pojedynczym pacnięciem w ekran, co stawia w zupełnie nowym świetle ergonomię obsługi odbiornika.
Oczywiście pewne pytania pozostały, a część z nich znajdzie odpowiedź po nieco dłuższej zabawie odbiornikiem i to w terenie. To m.in. sprawa zachowania panelu pojemnościowego (dotychczasowe ręczniaki Garmina posiadały panel opornościowy) w różnych warunkach i jego obsługa np. w rękawiczkach, co będzie można w zasadzie ocenić po kilku czy raczej kilkunastu wycieczkach w terenie i to przy zróżnicowanej aurze. To także widzialność wyświetlacza - nie tylko w słońcu, ale co dla mnie nie mniej ważne, także w słoneczny dzień w półcieniu (z włączonym 15 sek podświetleniem). Ciekawi mnie też jakość rastrów zarówno jako plików KMZ jak też JNX oraz czy będzie widoczna jakaś wyraźna różnica między tymi dwoma rodzajami plików. No i oczywiście sprawa ważna - realny czas pracy odbiornika.
Odbiornik (model 600T - bez aparatu foto) mam już w rękach, zatem czas sprawdzić wiarygodność przedpremierowych opinii ...
















































