Marko pisze:że kiepskie odświeżanie ekranu w widoku mapy jest nie tylko cechą klasyki, ale dotyczy także, o dziwo(!), nowych odbiorników
Szczerze mówiąc w ogóle się z tym nie zgadzam
Moja wypowiedź była utrzymana jakby w nieco innym tonie. Nie krytykowałem "kiepskiego odświeżania" ekranu w nowych odbiornikach. Owszem pisałem że przy dużych zbliżeniach mapy
(zoom=120-300m) nie widzę zasadniczej różnicy pomiędzy nowymi, a klasyką, ale miałem na myśli nie to, że Oregon czy Dakota muli, ale to, że przy takich zoomach nie można narzekać na odświeżanie mapy w klasyce. W każdym bądź razie 60CSX czy Rino robią to w sposób wystarczajaco sprawny, a wręcz powiedziałbym zaskakująco sprawny, biorąc pod uwagę niektóre Twoje wypowiedzi w tej materii
Problemy z klasyką zaczynają się przy mniejszych skalach, zwłaszcza przy zoomach liczonych w kilometrach
(do 800m jest OK) i tak
(mówię przez pryzmat Rino) przesuwanie mapy i czekanie aż się odrysuje przy zoom=1,2-2km zaczyna faktycznie być już denerwujące
(odrysowanie pełnego ekranu trwa w zależności od mapy ok. 2,5-3 sek.), a przy zoom=8km czy 12km jest już zdecydowanie upierdliwe i tego nie zamierzam negować.
Dodam jednak że dla mnie problem odświeżania mapy - w każdym odbiorniku - jest czysto akademicki. Nie używam "upierdliwych" zoomów, bo przy zoomach liczonych w kilometrach, w zasadzie i tak nic nie widać na mapie. Zwróć też uwagę, że jako "tuptuś" robię z reguły kilkanaście kilometrów dziennie zatem chcąc się zapoznać z trasą, przy ustawieniu zoom=1.2-2km przeważnie .... widzę ją w całości na ekranie, po co zatem miałbym przesuwać mapę?

A jak już chcę ją przesunać w zupełnie inny region, to robię to przy zoom=20km, kiedy to widać wyłącznie mapę bazową, na tyle mało szczegółową, że odświeża się błyskawicznie.
Moje podejście do zagadnienia nie zmienia faktu, że przy małych skalach klasyka przymula okrutnie i tego negować nie zamierzam. Nie zgadzam się jednak z ogólną opnią, że klasyka to "wolne odświeżanie ekranu mapy". Przy zoomach=120-300m jest OK. Oczywiście mam tu na myśli odświeżanie sensu stricte. Tzn. czas potrzebny na odrysowanie mapy po jej przesunięciu, obróceniu bądź przeskalowaniu. Czym innym jest jednak zorganizowanie procesu skalowania czy przesuwania mapy i być może to masz na myśli narzekając na "odświeżanie mapy"?