Strona 1 z 1

: 20 mar 2007, 12:37
autor: Wieslav
Dryf kotwiczny - już usunięty!
:lol:
POZDRAWIAM

: 20 mar 2007, 17:01
autor: t8mi
Wieslav pisze:Dryf kotwiczny - już usunięty!
a gdzie żeś go załączył, i wyłączył tak przy okazji??

Przypomina mi się sprawa z obracającą się mapą w Vistach, tam też było coś podobnego związanego z morzem, ale w 76 tego nie znalazłem, a mapa czasami potrafi się ruszyć.

[quote=""jedynie słuszne""]Winę ponoszą ustawienia morskie, przy zabawie przestawiłem filtr prędkości na wyłączony, i się zaczęło dziać... przy auto jest ok.[/quote]

: 20 mar 2007, 17:21
autor: Wieslav
t8mi pisze:a gdzie żeś go załączył, i wyłączył tak przy okazji??
Następujące wejścia na 76CSx to:
1) Ustawienia
2) Morskie
3) Alarm kotowiczny
- ustawiłem na 0,0 metra i zaznaczyłem to pole.
I dlatego mnie alarmował za kożdym razem jak go włączyłem.
:lol:
Później odchaczyłem Alarm kotwiczny i mnie przestał alarmować.
8)
POZDRAWIAM

: 17 kwie 2007, 19:59
autor: soko
Pomijając zabawy Wieslava, to - szczerze mówiąc - nie bardzo znajduję zastosowanie praktyczne tego "alarmu kotwicznego" , w każdym razie w urządzeniach przenośnych.
Alarm jest cichy, zazwyczaj cos tam piszczy, nikt nie wie co i dlaczego.
Poza alarmem nie ma żadnej istotnej informacji.
No może obudzić śpiącego wędkarza, gdy go zacznie ciągnąć szczupak. Nazwijmy go "alarmem szczupakowym".
=====
Lepsze jest choćby stałe monitorowanie pozycji. Nie gasimy GPS-a po stanięciu na kotwicy.
poniżej przykład z kilkugodzinnego kotwiczenia:
Obrazek
Wiatr północno-zachodni, ślad układa się w rogalik. Trochę nieregularności wynika z chwilowych podmuchów z innych kierunków i myszkowania łódki.
Analiza rozrzutu śladu pozwoliła wykluczyć wleczenie kotwicy w mulistej zatoczce. Pozycja z namiarów na wybrane dwa drzewa na obu brzegach, w wyniku stałego myszkowania łódki, wcale nie była taka pewna.
Zabawa odbywała się na jez.Powidzkim, choć z podkładu (e-mapa) mogłoby wynikać, że łodka pływała "po lądzie".

Poniżej dodatkowo zapis tego samego śladu na Google'u dla specjalistów "śladologów", których trochę jest na tym forum.
Obrazek
(trzeba dwa razy podwójnie kliknąć, by uzyskać 100%)
==========
Osobiście uważam, że znacznie wiecej informacji daje:
1. Danie waypointa w momencie rzucenia kotwicy
2. Danie MOB ( człowiek za burtą) gdy staniemy na kotwicy, w pozycji uznanej za przeciętną ( w aktualnej linii wiatru).
3. mamy wtedy dwa punkty odniesienia, a dla MOB mamy stale namiary i odległość.
4. Dla długości łańcucha ok. 30mtr wskazania są wiarygodne.
5. Przydatność takiego waypointowania gdy kotwica jest wleczona, albo jest takie podejrzenie, moze być duża.

Pozdrawiam Krzysztof

alarm

: 18 kwie 2007, 07:55
autor: Lech L.
Myslę, że nie doceniasz alarmu kotwicznego. Może nie ma on sensu na jeziorach (najwyżej wepchnie w trzciny) ale na morzu, przy jachtach balastowych ma głęboki sens. Ja zawsze kotwicząc zostawiam wachtę kotwiczną z GPS i włączonym alarmem - właśnie na ręczniaku (76CS). Taka wachta się nudzi, nie robi namiarów, czasem "czujnie"przysypia (nocą) - ale zawsze zwróci uwagę na brzęczyk alarmu. Fakt że nie ma on mocy syreny jest zaletą dla pozostałych członków załogi, śpiących słodko w kojach, zwykle jednak wystarczy dla wachty. Wejście na mieliznę (często skały) ma dla jachtu balastowego powazne konsekwencje, stąd rozwaga nakazuje zabezpieczyć się (poza wachta kotwiczną) także alarmem kotwicznym.
Stopy wody
LL

alarm

: 18 kwie 2007, 08:17
autor: Lech L.
Przejrzałem jeszcze raz twego posta:

Osobiście uważam, że znacznie wiecej informacji daje:
1. Danie waypointa w momencie rzucenia kotwicy - po co ci to oznaczenie? jesli kotwica tam nie trzyma - to nie będziesz drugi raz tam rzucał. Ważniejsze od miejsca jej położenia jest to, czy trzyma.
2. Danie MOB ( człowiek za burtą) gdy staniemy na kotwicy, w pozycji uznanej za przeciętną ( w aktualnej linii wiatru). - przecież to nic innego, jak alarm kotwiczny (zaznaczone miejsce położenia jachtu), tylko dodatkowo z kręgiem bezpieczeństwa i alarmem.
3. mamy wtedy dwa punkty odniesienia, a dla MOB mamy stale namiary i odległość. - to wymaga stałego obserwowania ekranu. Czy nie bezpieczniej nie liczyć wyłacznie na uwagę załogi, ale powierzyć czuwanie dodatkowourządzeniu ze świadomością, że w odpowiednim momencie zabrzęczy?
4. Dla długości łańcucha ok. 30mtr wskazania są wiarygodne.
5. Przydatność takiego waypointowania gdy kotwica jest wleczona, albo jest takie podejrzenie, moze być duża. - Taka sama, jak włączenie alarmu kotwicznego.

Stopy wody
LL

: 18 kwie 2007, 19:41
autor: soko
Lech L.
przecież to nic innego, jak alarm kotwiczny (zaznaczone miejsce położenia jachtu), tylko dodatkowo z kręgiem bezpieczeństwa i alarmem.
No nie do końca - i dlatego ten wątek.
Na alarmie kotwicznym mamy to:
Obrazek
i absolutnie nic więcej ! to cała informacja - trochę popiszczało, wyświetla się to - co powyzej. Nierzadko fałszywy alarm.
Wiemy tylko, że GPS uznał, że przemieściliśmy się ( jachtem) poza odległość, którą nastawiliśmy. W którą stronę ? jak daleko? - ŻADNYCH DANYCH.

Natomiast funkcja MOB daje - od momentu włączenia - stałe wyświetlanie namiaru na zaznaczoną pozycję, odległość i liczne inne dane. Mamy też na mapce podgląd śladu względem punktu MOB ( i dodatkowo - o ile był zaznaczony - punkt rzucenia kotwicy).

cała gama ekranów do dyspozycji:
Obrazek Obrazek Obrazek
((ekrany oczywiście robione dzisiaj, na potrzeby tego wątku))

Można oczywiście dać też tylko waypoint i mieć podgląd przez "go to".

Może to wiek, ale dla mnie "alarm kotwiczny " jest za cichy, po kilkunastu sekundach gaśnie i zostaje tylko nic nie mówiący ( w rozumieniu nawigacji) komunikat na ekranie.
Pozdrawiam Krzysztof.

: 19 kwie 2007, 09:03
autor: Lech L.
Dzięki ci Krzysztofie - może dzięki nam nie umrze dział "na wodzie"!
Tak naprawdę to nasza dyskusja jest dyskusją "o wyższości Świąt ...". Każdy używa to, co mu lepiej pasuje. Ja uważam, że lepiej nie polegać tylko na załodze i poza jej obserwację dodać brzęczyk, ty uważasz, że trzeba bardziej ufać załodze. To w którą stronę kotwicę wlecze też ma drugorzędne znaczenie, bo jeśli na brzeg czy na jachty - to załoga zobaczy (mam nadzieję) i bez wskazań GPS, a jeśli w inną - to gdy kotwica nie trzyma i tak trzeba ją ponownie rzucać.
Alarm kotwiczny - inaczej niż sądzisz - nie gaśnie aż do chwili, gdy zostanie ręcznie enterem wyłaczony, tak jak punkty ostrzegawcze z ustawionym kręgiem bezpieczeństwa. Gaśnie za to ekran go to - i to bez wydania dźwięku (chyba, że masz włączone stałe podświetlanie).
Wiek - cóż, chyba jestem starszy, niech ci wystarczy informacja, że pływam ponad 40 lat(ale wciąż się czegoś uczę). Słuch - nie mam szczególnego, czasem pewnie nie usłyszę, ale czasem tez pewnie nie zobaczę świecącego ekranu.
Ale cieszę się, że są chętni do dzielenia się doświadczeniem z pływania, a dyskusję o przydatności alarmu kotwicznego uważam za cenną choćby po to, by inni (jesli nas będą czytać) wiedzieli zarówno o mozliwości wykorzystania alarmu kotwicznego, jak i o innych mozliwościach zwrócenia uwagi na nie trzymająca kotwicę.
Wielu udanych rejsów i stopy wody
LL

: 20 kwie 2007, 12:10
autor: Sierek
Pływam tylko wpław , ale Wasza dyskusja wzbogaciła mnie o wiedzę, której absolutnie nie miałem. Myslę, że przydatną też w górach.
Dziękuję.

: 25 sie 2008, 11:04
autor: soko
Lech L. : dyskusję o przydatności alarmu kotwicznego uważam za cenną choćby po to, by inni (jesli nas będą czytać) wiedzieli zarówno o mozliwości wykorzystania alarmu kotwicznego, jak i o innych mozliwościach zwrócenia uwagi na nie trzymająca kotwicę.
Warto myślę pokazać też track z wleczenia kotwicy ponad 200metrów, potem ok. 30 metrów "prawie chwycenia" i wreszcie silnego i pewnego trzymania kotwicy.
Lipcowe popołudnie, wiatru siadł , idzie niewielka chmura burzowa. Postanowiłem rzucić kotwicę i w ten sposób przeczekać. Widać waypoint z miejsca rzucenia kotwicy (wpt153) i z miejsca, gdzie już się wydawało, że chwyciła (wpt154). Wyraźnie też widać różnicę w wyglądzie tracka z wleczenia kotwicy (trałowała muł), z okresu słabego i nieskutecznego "chwytania" i z dłuższego czasu silnego i pewnego trzymania ( charakterystyczny rogalik).

Obrazek Obrazek Obrazek

Czerwona linia to linia mielizn.
Pozdrawiam Krzysztof