wczesniej mialem bojaze nuvi 350
pokusilem sie na kolejnego czyli nuvi 1200
W tej chwili mam dwa i mimo różnych bajerów w nowym Garminie stwierdzam z przerażeniem że względem starszego brata to tragedia...
Co mi przeszkadza najbardziej :
1) mapy odświeża czy wczytuje jak stare commodore 64
gdy daje widok mapy i przesuwam palcem na jakieś inne miejsce ( powiekszam i pomniejszam ) 660 wyswietla ta mape blyskiem w 1200 spokojnie jestem w stanieprzejechac spokojnie kilka razy szukane miejsce wlokąc się autokarem
2) Dymki - punkty po najechaniu pokazuja sie w postaci dymkow ktore zajmuja i zaslaniaja mi 2/3 ekranu w 66o to byl prostokat ktory nic nie zaslanial i pozwalal na wyszukiwanie odpowiedniego miejsca z widoku mapy
3) w 660 wyszukuje jakiś swój ulubiony punkt, robie POKAZ NA MAPIE znajduje sobie coś co mnie interesuje obok ( jakaś droga punkt itp itd ) zaznaczam ten nowy punkt strzałką i wybieram jedź - załatwione
w 1200 jak wybiore punkt i widze go na mapie nie mam mozliwości wybrac innego punktu tylko moge nacisnąć JEDŹ ( dramat ) zmusza mnie to do szukania tej okolicy z widoku mapy co nie koniecznie jest miłe gdy punkt jest kilkadziesiat km ode mnie
4) W widoku mapy NIE WIDAĆ w 1200 ikonek moich ulubionych punktów - w 660 widać
mimo wielu przydatnych ficzerów ( zwłaszcza cieszy mnie zapisywanie śladu ) generalnie bardzo ciężko mi jest sie posługiwac tym GPSem z taką wygodą jak 660... coś co w 660 znalazłem w 9 sekund w 1200 zajęło mi 2,30 min...
pytanie brzmi czy da sie jakoś pozmieniać te rzeczy o których piszę - i zrobic z 1200 szybszą maszynę i łatwiejszą w obsłudze ? jesli tak to jak ?