Strona 7 z 8

Re: "Pancerne", outdoorowe smartphony

: 11 maja 2015, 12:30
autor: GPS Maniak
Jako że jestem po pierwszym wypadzie w teren nieco inny niż park w okolicach poznańskiej Malty, kilka słów na temat zachowania mojego pancerniaka. Żeby było jasne. Nie starałem się prowadzić jakichś systematycznych testów. Wspomnę tu raczej o moich odczuciach przy korzystaniu z Bravera, z którego korzystałem tak, jak normalnie korzystam z garminowskiego ręczniaka. Od czasu do czasu rzut okiem na ekran by nacieszyć oko położeniem kursora na mapie, bądź sprawdzić parametry wędrówki (odległość, wysokość etc.).

Dwa wyjścia w teren - w Beskidzie Żywieckim - przy dość lichej pogodzie. Telefon pracował głównie w trybie oszczędnościowym tzn. z wyłączonym GPSem przy wygaszonym ekranie. Tak zamierzam korzystać z telefonu jako uzupełnienie EPIXA. Przy takim wykorzystaniu ewidentnie brakuje kompasu do orientacji mapy. Po złapaniu fixa mapa "pływa" przez dobre 2-3 sekundy zanim nabierze właściwej orientacji, zgodnej z kierunkiem marszu. Tak po prawdzie - w terenie w którym nie mamy punktów odniesienia - pewność że mapa jest dobrze zorientowana zyskujemy po ok. 5 sekundach dość energicznego marszu. Dla kogoś kto przyzwyczaił się do tego co oferuje Garmin z kompasem to naprawdę ... lekki stres :wink: Można oczywiście korzystać z ustawienia "północ góra" i w celu "orientacji mapy" posiłkować się obiektami terenowymi, ułożeniem śladu, bądź wręcz dodatkowym kompasem za 15,- zł, ale to już nie to samo. Można też wprowadzić (w Locusie) słabsze filtry, co spowoduje szybszą reakcję na ruch, ale też wprowadzi więcej przypadkowych obrotów mapy, związanych z pływaniem sygnału GPS. Tak czy inaczej zbytnio przyzwyczaiłem się do automatycznej orientacji mapy - także w bezruchu - bym mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że brak kompasu nie jest żadnym problemem. Dla mnie jest. :oops:

Dużo ciekawszą sprawą jest jednak zachowanie Bravera w deszczu. Owszem, nie wędrowałem podczas oberwania chmury, ale jednak w deszczu i gdy chciałem coś na nim sprawdzić, bądź zrobić, a więc w sytuacji gdy trzymałem go poziomo, ekran pokrywały niezliczone ilości kropel. Nie zauważyłem wówczas żadnych poważnych problemów. Czy to przesunięcie mapy paluchem, czy też zmiana mapy, a więc przeklikanie się przez jakieś menu, odbywało się bez zawirowań. Nie zauważyłem też żadnych nieprzewidzianych samoczynnych reakcji wywołanych kroplami deszczu na ekranie. Dodam, że przy takiej pogodzie, w takich warunkach (dość ciemno, ekran pokryty kroplami) naprawdę dobrą widzialność ekranu (a jak powszechnie wiadomo jestem fanem tego parametru) zapewniało podświetlenie na poziomie 50%.

Podobnie jak w Beskidzie tak też w Bieszczadach zrobiłem dwa wyjścia. Tym razem przy dużo lepszej pogodzie. W jednym przypadku korzystałem z Bravera podobnie jak w Beskidzie Żywieckim (przy wygaszonym ekranie GPS wyłączony), w drugim przypadku wskazałem (w Oruxie) punkt docelowy i włączyłem nawigację. Odbiornik GPS był cały czas aktywny. Łączny czas pracy GPSu podczas tego drugiego spaceru wyniósł nieco ponad 4,5h. W tym czasie od czasu do czasu rzuciłem okiem na ekran (podświetlenie 100%), a telefon zużył ok. 16% energii. Na podstawie tego i zgodnie ze wcześniejszymi obserwacjami można postawić tezę, że zrobienie z Braverem dwóch porządnych (8-9h) wycieczek pieszych przy non stop włączonym odbiorniku GPS nie powinno stanowić problemu. Co ważne - dzięki takiemu ustawieniu (GPS non stop włączony) uzyskujemy czy to w Locusie, czy też w Oruxie zarówno informację na temat bieżących parametrów wędrówki, ewentualne komunikaty głosowe, jak też ciągłą prawidłową orientację mapy w ustawieniu "kierunek góra". W warunkach jakie miałem w Bieszczadach (słońce) korzystałem ze 100% podświetlenia. Oczywiście dotyczyło to sytuacji, w której coś sprawdzałem na ekranie. Gdy na niego nie patrzyłem, ekran był całkowicie wyłączony. Co ciekawe, przy takim podświetleniu (100%) ekran IPS w jaki jest wyposażony Braver, zapewnia dobrą widzialność niezależnie od kierunku oświetlenia zewnętrznego - także podczas wędrówki "pod słońce", podczas gdy w takich warunkach (pod słońce) znane mi smartphony z superamoledem zawodziły.

Reasumując. Prywatnie byłem, jestem i będę zwolennikiem rozwiązań bazujących na wysokiej specjalizacji. Krótko mówiąc jestem zwolennikiem tzw. urządzeń dedykowanych. Nadal też uważam że oprogramowanie turystycznego Garmina, pomimo pewnych mankamentów ma to "coś" , co powoduje że - w powiązaniu z mapami IMG - jest soft zapewniający najwyższą funkcjonalność. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Przypomnę jednak, że już w roku 2009 pierwszy raz publicznie - na łamach miesięcznika Bieszczady - postawiłem tezę, że właściwym GPSem na sporadyczne wypady w góry nie musi być odbiornik dedykowany, lecz może to być "komórka". Dzisiaj poszedłbym krok dalej i polecałbym wziąć pod uwagę rozwiązanie bazujące na outdoorowym smartphonie także tym, którzy częściej niż tylko raz do roku wychodzą w teren. Szczególnie gdy dotyczy to rozwiązań niskobudżetowych. W efekcie na pytanie: "czy kupić Etrexa 20, czy też Bravera?", skłaniałbym się - przy turystyce jaką ja uprawiam - raczej do tego drugiego pomysłu.

Re: "Pancerne", outdoorowe smartphony

: 12 maja 2015, 05:02
autor: Marko
Lechu,
Dzięki za wrażenia: Braver jest zatem dzielnym i pożytecznym kompanem!
Cieszy dobry ekran, ale jeszcze bardziej ponadprzeciętny czas pracy; szkoda jednak, że nie przy ekranie włączonym non stop, co dla piechura jest bez znaczenia, dla rowerzysty priorytetem. Wiem, wiem: powerbank rozwiązuje sprawę. Cieszy, że smartfon wreszcie jest wartościowym mapnikiem i nawigatorem, nie tylko dla niedzielnego turysty, ale i na wyprawy.
Choć moja Lumia 920 outdoorowa nie jest, to i ona w wymagającej, rodzinnej i rowerowej turystyce, daje radę! Telefon to gps i zegarek oraz kontakt ze światem (w tym: Internet) w jednym.
Po co zatem obwieszać się niepotrzebnymi gadżetami, skoro można prościej i wygodniej ze smartfonem; bez zegarka, dedykowanego gpsa itp. zbędnych (?) akcesoriów.
Wygląda zatem, że w turystyce na terenie RP/CZ/SK problem wyboru optymalnego gps-a dla piechura mamy rozwiązany :-)

Re: "Pancerne", outdoorowe smartphony

: 12 maja 2015, 13:44
autor: Faja
Dla rowerzysty też dobry,dokupujesz słuchawkę wsadzasz w ucho. I nie musisz patrzeć na ekran, telefon w kieszeni. Muzyki można posłuchać. Niektórzy tak jeżdżą. :lol:

Re: "Pancerne", outdoorowe smartphony

: 27 paź 2015, 14:09
autor: ndmystko
Pojawił się pancerny Kruger&Matz za 1000zł:
http://www.krugermatz.com/pl/p/DRIVE-4/2197

Nie wiem czy Drive 4 ma taki sam chipset GPS ale mój Drive 2 jakością śladu zawstydza eTrexa 30.

Re: "Pancerne", outdoorowe smartphony

: 19 lis 2015, 20:13
autor: Junga
Czy ktoś używa tego:
http://www.telix.pl/artykul/evolveo-str ... 64980.html
Jakieś uwagi, mam chęć na niego.

Re: "Pancerne", outdoorowe smartphony

: 19 lis 2015, 22:37
autor: outlaw1974
Akurat takiego nie mam ... Ale od dwoch lat uzywam StrongPhone WIFI i na poczatku plastyki mnie nie przekonuwaly jakies takie twarde i myslalem ze w pierwszym kontakcie z gleba sie ukruszy - wczesniej mialem solida 2710 - ale teram moge powiedziec iz sa ok. Bateria u mnie trzyma dlugo 12 dni - w androidzie tego sie nie spodziewam mimo iz jest 2x wieksza. Jeden maly minus to mikrofon bo czesc ludzi mowi ze slabo mnie slyszy. Glosnik za to przy maksymalnej glosnosci urywa ucho. Zasieg trzyma lepiwj niz sluzbowa xperia wiec tez na plus. A i w porownaniu z solidem w moim latarka jest slabsza. Dzwonilem kiedys z jakims pytaniem do serwisu to poza faktem iz sa mili to serwis wyglada na wymiane telefonu i tyle zadnego merytorycznego wsparcia technicznego. Instrukcji obslugi o ile dobrze kojarze brak wiec nauka przez doswiadczenie. Generalnie producenta w skali od 1 do 10 oceniam na 7-8