Jeśli chodzi o sprawy nawigacyjne, to ta tematyka jest mi znana dość dobrze zawodowo z morskich rozwiązań profesjonalnych, ale przecież każdy ma jakąś pasję?
No właśnie.
Naszą (moją i żony) pasją jest wałęsanie się (piesze) po lasach, polach i łąkach (ptaki - foto, zioła - nalewki, leśne runo itp.)
Do tej pory starczają nam sztabówki i najzwyklejszy kompas.
Chcieliśmy jednak pójść z duchem postępu i zastąpić w praktycznym użytkowaniu papier na elektronikę, zachowując te pierwsze jedynie jako wsparcie awaryjne na dnie plecaka.
Nie chciałem do tej pory inwestować w sprzęt typu GPS, bo operatorzy sieci komórkowych zachwalali swoje produkty i miałem nadzieję, że takie coś nam wystarczy. Od kilku dni jestem użytkownikiem takiego czegoś i już wiem, że to stanowczo za mało, jak na nasze potrzeby.
Uruchomiliśmy wyobraźnię i zaczęliśmy marzyć, jak miałoby wyglądać nasze cudeńko - urządzenie spełniające nasze marzenia:
1. Niewielkie rozmiary, gdzie granicą maleńkości byłby jednak rozmiar wyświetlacza, na który nie trzeba byłoby patrzeć przez lupę.
2. Sprawny odbiornik GPS, który potrafi szybko ustalić pozycję (krócej niż 3 minuty) i nie tylko na pustyni (przeszkody terenowe, drzewa itp.).
3. Konieczna współpraca z jakąś mapą , a może GoogleMaps? lub inną, która byłaby pomocna w terenie. (Np, to co mam w komórce (WF NAvigator) jest do kitu: małe dróżki i ścieżki są widoczne dopiero przy bardzo dużym powiększeniu ale wtedy nie widać dokąd biegną, Google Maps natomiast nie współpracują z wewnętrznym GPS'em)
4. Gdyby jeszcze można było na "to" załadować robione podczas wyprawy zdjęcia z aparatu foto oraz...
5. Zasilanie wystarczało na więcej niż 4 do 5 godzin
Bardzo proszę o praktyczne porady, co my mamy kupić?
W tym roku wybieramy się na Maderę, fajowo byłoby móc tego użyć podczas takiej wyprawy.
Nasze zainteresowanie, jak do tej pory idą w kierunku OREGON 400T albo jakiś mały laptop wyposażony w podłączenie do sieci oraz odbiornik GPS.
Co o tym sądzicie?
