Re: Garmin eTrex 10/20/30
: 13 paź 2011, 20:50
[prywata]
Easyrider - napisałem ci wiadomość, mógłbyś odpisać?
Ta o porównaniu 30 z Vistą HCx...
Easyrider - napisałem ci wiadomość, mógłbyś odpisać?
Odp:GPS Maniak pisze:Zwykłe aku, czy coś w stylu: Enelopy, Recyko+ etc ....?Mariusz65 pisze:A mi nie udało się wycisnąć więcej niż 17,5 h (co prawda na aku 2000 mAh):
Mariusz65 pisze:Baterie – te same egzemplarze Enelop 2000 mAh co poprzednio, czyli o pół roku starsze (więc test dobrze świadczy również o akumulatorkach).
Np. takie jak innieasyrider pisze:A konkretnie to jakie parametry masz na myśli?
Mariusz65 pisze:Postarałem się zachować w miarę podobne parametry. Więc tak:
Przedmiot testu - Dakota 20 FW 3.40
Miejsce - również parapet w mieszkaniu. No cóż parapet parapetowi nie równy, każdy ma jaki ma – parapetu się nie wybiera
Temperatura około 20*C
Włączone tak jak u Ślimaka - kompas, barometr oraz tryb oszczędzania baterii.
Ekran uaktywniany co jakiś czas aby zobaczyć co się dzieje z odbiornikiem.
Zasilanie dwa akumulatorki SANYO Enelop 2000 mAh. Po naładowaniu w BC-700 prądem 500 mA w trybie test uzyskano pojemność 2010 i 1985 mAh.
Problem obsługi joysticka na rowerze wynika z tego, że gps jest na sztywno zamocowany do kierownicy. Jak jedziesz po wertepach to rower i GPS trochę inaczej "podskakuje" niż rowerzysta. U piechura podobnie jak u kierowcy konia czyli jeźdźca GPS jest w ręku (chyba, że masz zamiar w jakiś sposób przyczepić go do konia) i "podskakuje" razem z nim, więc obsługa powinna być łatwiejsza niż na rowerze.yahoo pisze:ale obawiam się, że obsługa joysticka może być równie kłopotliwa jak podczas jazdy na rowerze, o czym ktoś już wspominał. Nie wiem na ile kłopotliwa jest ta obsługa, ale czy np. w kusie, kiedy koń dosyć mocno podskakuje, będzie możliwe zaznaczenie jakiegoś punktu bądź śladu czy będzie to racRzej trudne do wykonania?
A to zależy od jakości aku. Ja używam już dość leciwe Durracell 2650 mA (jaka jest rzeczywista pojemność tego nie wiem) poprawnie sformowane i ładowane zawsze po wyłączeniu się odbiornika (oryginalną ładowarką Durracell ładowanie trwa kilkanaście godzin), bo po komunikacie, że rozładowane baterie odbiornik jeszcze z godzinę na nich pracuje. 62s używam głównie na rowerze, kompas ustawiony na Auto, podświetlenie w dni słoneczne wyłączone (bo i tak nic nie daje), w pochmurne, albo po zmroku włączone na 100 % na 15 s, oszczędzanie baterii wyłączone, do tego często włączona nawigacja do punktu, stawianie waypointów itp. W takich warunkach odbiornik na tych aku spokojnie ciągnie 20 godzin, więc problem baterii dla mnie nie istnieje, a i tak zawsze mam przy sobie zapasowe aku.Mariusz65 pisze:Po prostu bardzo sceptycznie i z dużą rezerwą podchodzę do tego typu testów.[...]
Owe 26 godzin uzyskane w warunkach "laboratoryjnych" może się bardzo łatwo zamienić na 13 godzin na szlaku
Ktoś się wreszcie zlitował nad biednym yahoomiecho pisze:yahoo pisze: U piechura podobnie jak u kierowcy konia czyli jeźdźca GPS jest w ręku (chyba, że masz zamiar w jakiś sposób przyczepić go do konia) i "podskakuje" razem z nim, więc obsługa powinna być łatwiejsza niż na rowerze.
Tak jak wynika z dotychczasowych testów, korzystanie z map rastrowych (.kmz .jnx)yahoo pisze:…Dużo przemawia za etrexem - przede wszystkim jego waga i gabaryty w porównaniu do 62, co sprawia go mniej odczuwalnym podczas jazdy i łatwiejszym do schowania w kieszeni - w moim wyobrażeniu bynajmniej- ale obawiam się, że obsługa joysticka może być równie kłopotliwa jak podczas jazdy na rowerze,….
Mariusz65 pisze:Po prostu bardzo sceptycznie i z dużą rezerwą podchodzę do tego typu testów.
Tym bardziej, że Easyrider nie podaje żadnych parametrów przy których wykonywał test, co czyni ów test bezużytecznym bo nieporównywalnym. Gdyby Michal123, kupił 62-kę sugerując się powyższym testem byłby pewnie jeszcze bardziej rozczarowany
Owe 26 godzin uzyskane w warunkach "laboratoryjnych" może się bardzo łatwo zamienić na 13 godzin na szlaku![]()
Chcesz konkretów?Pietern pisze: Może?
Masz jakiś konkret, czyli tyle tobie popracował? Bo mnie się jeszcze nie zdarzyło by było mniej niż 17 godzin
A może przeczytasz uważnie to, do czego się odnosisz?michal123 pisze:Chcesz konkretów?Pietern pisze: Może?
Masz jakiś konkret, czyli tyle tobie popracował? Bo mnie się jeszcze nie zdarzyło by było mniej niż 17 godzin
Proszę bardzo!
Z powodu fatalnych osiągów czasu pracy baterii oddałem 62s na reklamację. I dowiedziałem się, że SERWIS GARMINA uznaje okolice 13h jakie najczęściej uzyskiwałem (ekran włączony cały czas) - za typowy czas pracy owego urządzenia. Mimo to dla świętego spokoju wymieniono mi w końcu na nowe - wyniki były takie same. Wyższe wyniki są możliwe tylko do uzyskania na bardzo dobrych bateriach (np litowe) albo poprzez zmianę opcji i wyłączenie wielu funkcji. Czasy pracy rzędu 26h można między bajki włożyć, jak ktoś chce się łudzić że 62s w normalnych warunkach tyle pociągnie - jego sprawa, ale rozczarowanie przyjdzie szybko
Nie bądź złośliwy, a swoją wypowiedź zastosuj do siebie, bo w ogóle nie zrozumiałeś co napisałem. Powątpiewałeś, że inne pomiary są obiektywne, bo Ty uzyskujesz więcej. Więc zamiast podawać wynik kolejnego testu przeprowadzonego przeze mnie - podałem wypowiedź SERWISU GARMINA, który uważa, że to właśnie czasy na poziomie 13h są najbardziej charakterystyczne dla owego urządzenia. Możesz podważać tą tezę jedynie na podstawie swoich jednostkowych doświadczeń, ale myślę, że przez serwis przechodzi wystarczająco duża liczba tych urządzeń by to ich wypowiedź traktować jako najpoważniejszą w tej mierze.Pietern pisze: A może przeczytasz uważnie to, do czego się odnosisz?
Ja rozumiem, że istnieje Twój pomiar, ale nie jesteś pępkiem wszechświata.
Jak nie wiesz o czym mówisz - to lepiej się nie wypowiadaj w tak autorytatywny sposób. W środowisku rowerowym siedzę długie lata. Na wielodniowe wyprawy rowerowe z GPS-em jeżdżą dziesiątki osób, z roku na rok (wraz z upowszechnieniem się GPS i spadkiem jego cen) przybywa ich całkiem sporo. Nie wszyscy jeżdżą jak ja (własciwie bez dostępu do prądu), ale długi czas pracy baterii na takich wyjazdach jest zawsze bardzo przydatny, nawet jak co jakiś czas nocujemy pod dachem i chce się nam targać ładowarkę. To, że tego nie wiesz - świadczy tylko o Twojej nieznajomości problematyki wypraw rowerowych, nie o niszowości takich zastosowań. Ja się na turystyce pieszej średnio znam, chodzę okazyjnie, właściwie tylko przy okazji wyjazdów rowerowych (jak tutaj):Pietern pisze: Twój wynik powstał w wyniku tak niszowych potrzeb, że ja w ogóle go nie uwzględniam w swoich wypowiedziach.